Reklama

Szczupak na spinning

29/07/2012 18:47
Postanowiłem wybrać się w piątek przed wieczorem 27.07.2012 na spinning nad zalew rzeki Jeziorka w Głuchowie. W Spinningowaniu nie miałem dotychczas zbytnio sukcesów- okonki i parę małych szczupaczków, nie lubię za bardzo spinningować, chyba dlatego, że trzeba się dużo przy tym nachodzić, a ja wolę posiedzieć.

Nad wodą jak zwykle spotkałem kolegę, zapalonego spinnigistę, który jest tutaj codziennie i zawsze coś złowi, robi sam woblery, gumy, odlewa główki i łowi. Cześć Darek, jak tam dzisiaj? Znowu wyciągniesz jakiegoś szczupłego koło mnie, a ja chociaż popatrzę na niego. Pośmieliśmy się trochę i zaczęliśmy kręcić. Godzina 19,00, jest ciągle gorąco, 30 stopni i strasznie parno.
Rzucamy - ja na kupne gumy i blaszki, on jak zwykle na swoje robione cudeńka i nic.
Przeszliśmy już prawie cały zalew z jednej strony i żadnego puknięcia. Postanowiłem, że odłączę się od kolegi i pójdę na drugą stronę zalewu.

Po kilkunastu rzutach zakładam obrotówkę biało czerwoną nr 2 i kręcę jednostajnie wolno, a tu takie lekkie pstryknięcie, pomyślałem, że to zaczep bo dalej kręcę bez żadnego oporu, ale za chwilę znowu tylko mocniejsze, myślę znowu zaczep bo znowu lekko idzie, zwijam a tu nagle kij się wygina, o kurdę coś się złapało!!

Nagle wyskoczył nad wodę szczupak i zrobił świecę, o kurczę jaki ładny. Ciągnę powoli, nie popuszczam, podholowałem do brzegu, a tu odjazd, hamulec tylko terkocze, podkręcam trochę hamulec i znowu mam go przy brzegu. Gdzie podbierak? Zostawiłem jakieś 20m dalej, no pięknie..., muszę teraz holować dodatkowe 20 metrów w stronę podbieraka, a po drodze trzeba jeszcze ominąć krzaki rosnące nad wodą.

Idę przy brzegu powoli, jeszcze 10m i nagle szczupak wyskakuje znowu, tylko jeszcze wyżej i następna przepiękna świeca, teraz to było 2m od brzegu i widziałem go jak na dłoni. Jak się odczepi to się chyba utopię za ten podbierak. W końcu doczłapałem się i już bez problemów, widać zmęczył go ten dugi hol i jest, mam go:))) Po zmierzeniu i tym razem dokładnym zważeniu okazało się, że miał 68cm i ważył 2,10kg.
To mój największy:)
Super przygoda i wrażenia, kolega Darek pokiwał głową i pogratulował mi sukcesu, jemu tym razem trafił się tylko szczeniaczek.
Pozdrawiam serdecznie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama