Reklama

Szczupak na wobka

26/09/2008 10:02
Pod koniec sierpnia, jak zwykle wybrałem się na ryby nad Bzurę w moim rodzimym Sochaczewie. Łowiłem na spinning, a za przynętę służył mi 4-centymetrowy wobler z czarnym grzbietem, pomarańczowym brzuchem i perłowymi bokami, na żyłce – 20-stce ( plecionki nadają się tylko do łowienia sandaczy na gumę). Ryba zaatakowała przynętę już przy trzecim zarzuceniu zestawu…

Miejsce, w którym szukałem szczupaka, to delikatny zakręt, rynienka po zewnętrznej stronie zakrętu, z powalonymi drzewami. Przynętę prowadziłem tak, aby pracowała ona jak najbliżej zatopionego drzewa, dołków, czyli w miejscach, gdzie jest najgłębiej.

W przypadku Bzury wystarczą woblerki, które schodzą do głębokości 2-2,5 m. Zarzuciłem zestaw trzy razy i ryba zareagowała właśnie przy trzeciej próbie, w momencie gdy przeprowadziłem woblera bardzo szybko obok zatopionego drzewa - w miejscu, w którym spodziewałem się, że może stać drapieżnik. Przestałem zwijać woblerka, który zatrzymał się na chwilę i w tym momencie zaatakował go szczupak.
Ryba nie należała do najmniejszych - mierzyła 82 cm i ważyła 3,70 kg.

Dodam na koniec, że od sierpnia Bzura zrobiła się bardzo czysta, rzeka jest bardzo himeryczna, ryby są teraz bardzo ostrożne, można przychodzić kilka dni i nic nie złowić. Zdarzają się jednak takie dni, zwłaszcza przed zmianą pogody, że można złowić, jak w przypadku mojego kolegi, kilkanaście szczupaków w ciągu kilku godzin. Wszystko, co jest w wodzie, wtedy żeruje. A następnego dnia w wodzie nie ma już nic. Najlepiej w takich przypadkach łowić na dwa dni przed zmianą pogody, nie ważne czy zmienia się na słońce czy deszcz.





Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama