Szkarpawa i Wisła Królewiecka to dość wąskie pasy wodne o dość dużej głębokości ( z racji wcześniejszej roli kanałów). Szczególnie polecanym przeze mnie miejscem ( sprawdzonym) jest Rybina w okolicach przepompowni ( pamiętajmy o przepisach !). Niewielka ilość zaczepów, oraz wtłaczane przez turbiny pożywienie znacznie ułatwia zwabienie sporego okazu. Miejscowi często korzystają z faktu uruchomienia pomp. Po pewnym czasie od ich wyłączenia można liczyć na naprawdę spore okazy i to zarówno drapieżników jak i białorybu.
Ryby:
Występuje tu licznie płóć, lin i leszcz. Z drapiezników króluje okoń, zdarza się jednak szczupak, jak i sandacz. Ja osobiście łowiąc w opisywanym punkcie nastawiałem się na garbusy. Wyników, co prawda powalających nie miałem, nie wracałem jednak też "o kiju".
Metody:
Wśród miejscowych najpowszechniejsza jest zdecydowanie gruntowa. Ja jednak polecam spinning. Rewelacyjnie sprawdza się tu lekki zestaw, najlepiej zakończony "gumą". Polecam zarówno twistery, rippery jak i najmniejsze paproszki. Trzeba dopasować przynęte do tego, co dzieje się danego dnia na wodzie. Kolory jakich używałem to: czerwony, biały, czarny oraz motor oil. Oczywiście trzy pierwsze w róznego rodzaju mixach. Dzięki takiemu zestawowi możemy być pewni emocji związanych z holowaniem zacnych rozmiarów garbusa.
Komentarze