Szósta rano, pierwszy rzut, miejsce bardzo trudne do holu, po chwili pobicie, z niedowierzaniem spoglądam na kopytko i widzę, że coś ją ładnie poharatało, perfekcyjnym rzutem trafiam w to samo miejce, ściągam szpulę nieco szybciej, raptownie bach, zacięcie i siedzi.
Czuję, że nie jest mały, a w pobliżu jest dużo gestej trawy, wiec po moim kilkuletnim doświadczeniu starałem sie go tam nie puścić, lecz nie było łatwo. Gdy już miałem go na bezpiecznym terenie, pięknym wyskokiem z wody pokazał, jaki jest naprawdę zawzięty, lecz po kilkunastominutowej walce wymęczylem go na tyle, że bez problemu wszedł do podbieraka.
Byłem zaskoczony tym braniem, bo wcześniej chodziłem trzy dni i tylko pobicia albo nic. To był jedyny szczupak, którego złapałem dzisiejszego dnia, ale i tak jestem bardzo zadowolony.
Waga ryby 5,13, długość 88 cm, wędka SHIMANO GATANA 3-metrowa, KOPYTO PREDATOR 3.
POZDROWIENIA PIOTREK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze