Reklama

Sztuczne muchy - koguciki

25/02/2010 16:27

Łowieniem na koguty zaciekawiłem się w zeszłym roku, kiedy to na jednym ze wspólnych wyjazdów Marcin "zdeklasował" mnie łowiąc jigiem, a ja woblerem. Wyniku nie napiszę bo wstyd.... Poprosiłem go wtedy, żeby ukręcił mi kilka jigów i tak trafiły do mojego pudełka małe włochate i pierzaste cudaczki. Niestety, jakoś nie mogłem się do nich przekonać .... do czasu

Pod koniec 2009 roku, kiedy siedziałem w domku przez szybą ekranu laptopa czytając różne fora w oczekiwaniu na nadejście 01 stycznia (dla niewtajemniczonych magiczna data rozpoczęcia sezony pstrągowego), pomyślałem, że warto wrócić do "cudaczków". Pooglądałem zdjęcia na internecie, poczytałem wpisy i opisy na forach i wymyśliłem - "zrobię sobie sam takie cudaczki wg mojego wzoru".

Pomysł o tyle nie był nierealny, że już wcześniej przygotowywałem sobie sztuczne muchy na łowienie. Zamówiłem potrzebne materiały, głównie pióra marabuta, chenile. Potem szybko do sklepu po główki jigowe i jak tylko listonosz dostarczył paczkę - wieczór przede mną przy imadle.

Pierwsze wyszły troszkę nieporadne. To zupełnie inne kręcenie niż muchy, gdyż wszystko jest tu większe. Ale ... "nie ma tego czegoś czego się nie da zrobić" ... Jeden wieczór, drugi .... dałem do ocenie żonie - nie zna się na wędkowaniu prawie wogóle,ale wie co to wędka, kołowrotek, wobler ,a teraz nawet i jig :-) .
A ona na to - "jakie ładne, szczególnie żółty, różowy, i zielony". Pomyślałem sobie - "no ładnie, wygląd mają, ale czy to w ogóle będzie łowne".

Zaświtało mi coś innego - wrzucę to na forum, niech się ktoś wypowie. Ku mojemu zaskoczeniu, opinie pozytywne. A nawet pojawiły się zapytania czy mogę coś takiego zrobić. Więc umieściłem wpis, że się chętnie wymienię za inne " hand-made". Tak oto zaczęła się moja "produkcja". Tylko żona się ucieszyła, bo skwitowała to jednym zdaniem, a właściwie dwoma: "dobrze że masz zajęcie na wieczór, to będzie pilnował Oli (przyp. moja 7-miesięczna córcia) wieczorami. No i poszło ...

Ostatnio gdy byłem nad wodą. Testy wypadły pomyślnie i mogę rzec, że się przekonałem aby ogonek był dłuższy. Ładnie pracuje, faluje, przy zatrzymaniu piórka "stroszą" się. Mam nadzieję, że niedługo będzie mi dane wyciągnąć jakiegoś "kropka", bo zamierzam się w tym sezonie skupić na łowieniu tymi przynętami...



Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama