Tajemnica zarybiania. W końcu przyszła zima i tak to dzisiaj jest jej pierwszy kalendarzowy dzień. Jeziora w większości przypadków zostały skute lodem, więc i ryby będą miały trochę spokoju przed „natrętnymi wędkarzami” i wędkującymi inaczej. Ale co ma z tym wspólnego sprawa zarybiania. Otóż spotkałem się w pewnym środowisku z opiniami, że w obronie przed kłusownikami, fakt zarybiania wody powinien być zachowany w głębokiej tajemnicy, nawet przed członkami koła! Można by dopiero pary puścić jak przyjdą mrozy i lód skuje powierzchnię jeziora. Śledząc jednak prasę i wiadomości w internecie, w tym publikacje na różnych forach wędkarskich okazuje się, że nie wszyscy podchodzą do tego zagadnienia w podobny, nad wyraz tajemniczy sposób. W wielu kołach wędkarskich jest to jawna informacja dla wszystkich członków koła. Rodzi się więc pytanie. Zarybianie - tajemnica, czy też święto w Kole?
Poniżej przedkładam linki do artykułów, w których m.in. na forum wedkuje.pl nie robi się tajemnicy z zarybiania wód. Przekazuje się natomiast członkom kół uczciwą, rzetelną informację, o chyba najbardziej wymiernych efektach pracy Zarządów Kół i dużej grupy społeczników. Twierdzenie, że jakoby ujawnienie powyższego faktu jest czymś złym, nie znajduje według mojej opinii żadnego sensownego uzasadnienia. Niedorzecznym jest też domniemanie jakoby „kłusownicy” tylko czekali na informację w internecie, co i czym jest zarybione, po to tylko, aby natychmiast wyruszyć z siatami, szarpakami itp. sprzętem do wędkowania inaczej. Powinniśmy zrozumieć, że ta grupa ludzi ma swoje stałe i co najgorsze wiarygodne źródła informacji i zazwyczaj Internet ma w głębokim poważaniu. Zastanawiając się głębiej nad intencjami tajemniczego zarybiania, mam mieszane uczucia? Jakie jest Kolegów stanowisko w przedmiotowej sprawie?
Poniżej linki dotyczące zarybiania, jedne z wielu przykładów.
Komentarze