Zdarzyło mi się dwa razy, że złowiona ryba miała dziwne zniekształcenie. Polegało to na tym, że pstrąg, który normalnie jest stosunkowo smukłą rybą swoim profilem przypominał okonia...! Dość dobrze te deformacje widać na załączonych zdjęciach. Ryba była garbata, co spowodowało dość znaczny skrut jej długości a także nienormalnie wielkie płetwy i głowę. Po sprawieniu ryby widok układu ości wyraźnie wskazywał na spęczenie kręgów i niemal promieniste rozchodzenie się ości żebrowych. Jakby tego było mało to zdarzyła mi się prawie identycznie zdeformowana troć - na Grabowej.
W licznych pogaduchach z wędkarzami spotkałem się z taką "teorią", że jest to następstwo spotkania tej ryby z "elektrykiem", że przy przesadnie wysokich parametrach agregatu jakim się posługiwał kłusownik danej rybie udało się pozostać w wodzie, odzyskać sprawność, ale zmiażdżone kręgi pozostały śladem tego dramatu...Ciekawi mnie czy i jakie macie inne wyjaśnienie do tego przypadku koledzy...?
Komentarze