Tajemnicza rybka na pomoście Piękny słoneczny sobotni dzień przyniósł nie tylko wschodni wiatr i wysokie ciśnienie atmosferyczne, ale także szereg ciekawy zmian w zachowaniach ryb oraz środowisku wodnym i bezpośrednio przyległym do naszego jeziora. Po kilkugodzinnym spinningowaniu nasze zmysły, pomimo zmęczenia, były wyostrzone i wyczulone na każdy plusk drobnicy, czy też uderzenie drapieżnika. Ponadto ze względu na bardzo śliskie, pokryte dużą ilością liści pomosty, uważnie patrzeliśmy pod nogi, aby nie pośliznąć się na mokrych pomostach. Nagle, uwagę naszą przykuło jakieś maleństwo trzepoczące się pomiędzy żółtymi liścami. Co to? Jakieś zwierzątko, na pomoście? Niesamowite, niespotykane zjawisko. Okazuje się, że to najzwyklejsza rybka długości do 4cm. Może nie do końca najzwyklejsza, ponieważ w żaden sposób nie przypominała mi jakiegokolwiek gatunku spotykanego w ostatnim czasie w jeziorze. Z rzecznych poznam bez problemu jazia, klenia, bolenia, brzanę i wiele innych, ale to cudo! Z początku oceniłem, że to czebaczek amurski, więc pomyślałem sobie, ładne numery tu mamy. Jednak po krótkim zastanowieniu się mówię sobie, czebaczek jest jednak bardziej podobny do płotki, amura a to wygląda mi na jakąś makrelę. Dopiero w domu okazało się po porównaniu fotografii ze zdjęciami w internecie, że mamy do czynienia z niezwykle ciekawym i żywotnym ciernikiem. Widziałem te rybki lata temu, jeszcze jako dzieciak, w małej rzeczce Czerniejówce w Lublinie. Podglądałem je wtedy jak pilnują swoje gniazda. No dobrze, ale skąd on się wziął w naszym jeziorze? Ja tu wędkuję nie słyszałem, aby ktokolwiek go u nas złapał. Czy jest możliwe złapać go w jeziorze na podrywkę!!! Jeżeli tak, to ktoś wpadł na oryginalny pomysł używać ciernika jako żywiec na okonie? Jeśli nie, to znowu ktoś przytaszczył nad wodę rybkę z innego środowiska mając w nosie obowiązujące przepisy. Pomysł może i dobry z technicznego punktu widzenia, bo rybka mała, niezwykle żywotna, ale gdzie znowu przepisy i etyka wędkarska. Można się tylko domyślać, ale to jak było faktycznie zapewne pozostanie słodką tajemnicą.
Komentarze