Wielu z Was może się zastanawiać dlaczego innym się udaje wygrywać zawody, a innym niestety przychodzi to wielką trudnością. Można stwierdzić, że po prostu mają fart, no bo przecież przynęta ta sama, łowię taką samą metodą i w tej samej wodzie… No tak, ale fart może zdarzyć się raz, drugi jednak niektórym udaję się być zawsze w czołówce przez długie lata?! Posiadają jakieś nikomu nie znane sekrety? Postaram się co nie co, rzucić trochę światła na podejście do zawodów…
Przed zawodami
Dzień przed zawodami powinniśmy zrobić mały remanent w naszym sprzęcie. Nie tylko poukładać w pudełkach, należy to zrobić w taki sposób by w naszym pudełku znalazły się przynęty tylko te, które przydadzą się nam na danym łowisku. Zabieranie 20g główek jigowych ze sobą na łowisko o głębokości 1m, spowoduję już bezsensowne, spore dociążenie naszej kamizelki. W zamian zbędnego sprzętu lepiej zabrać małą butelkę wody i batona. Oczywiście musimy także sprawdzić stan i kompletność naszego sprzętu: cienkie wolfram, krętliki, żyłka, osełka do ostrzenia haczyków, okulary polaryzacyjne, nożyczki do odhaczania przynęt, scyzoryk…
Przynęta
Warto także przed zawodami potrenować na danym łowisku. Trening taki powinien być jednym wielkim eksperymentowaniem, przerzucić maksymalna ilość przynęt jakie mamy w pudełku. Pozwoli nam to określić jakie przynęty są najbardziej skuteczne w danym łowisku. Większość wędkarzy polega na swoim doświadczeniu, po prostu wiedzą już na co i gdzie prawdopodobnie będą brały, mimo to warto czasami zweryfikować swoją wiedze…
Mamy już grupę przynęt na które będziemy łowić. Ale to czasami może nie wystarczyć, powinniśmy zadbać o urozmaicenie kolorystyczne naszych przynęt. Zwłaszcza w rzekach, gdzie warunki mogą się zmienić w przeciągu kilku godzin. Generalnie można przyjąć zasadę że im czystsza woda, tym przynęta powinna być bardzie naturalnej kolorystyki, a w wodzie mętnej stosuje się bardziej jaskrawe kolory. Niestety podobną zasadę trzeba przyjąć jeśli chodzi o nasłonecznienie, (słonecznie – kolory naturalne, pochmurno – jaskrawe). Powiecie i gdzie tu ta moja lekka kamizelka jak tu się mnóstwo przynęt szykuje się do zabrania, niekoniecznie? Warto mieć przy sobie dwa markery (czarny i czerwony). Markery wodoodporne, ale przy wędkowaniu i tak z czasem kolor z nich zejdzie wiec nie musimy się martwić że popsujemy sobie kolor przynęty który tak był skuteczny na innej wodzie. Oczywiście przemalować możemy tylko gumy, obrotówki… Warto także zabrać trochę lżejsze i trochę cięższe główki jigowe, ponieważ poziom wody może odbiegać od tego jaki był za naszej wizyty.
Zawody
Nastał dzień zawodów. Jesteśmy dobrze przygotowani i wszystko powinno być po naszej myśli. Mimo tego rzeczywistość jest brutalna, zawody wędkarskie maja to do siebie, że ryba nie zawsze chce współpracować. Pewnie dlatego, że ryby nie znoszą tłumów, uzbrojonych po zęby, roześmianych wędkarzy. Zasada numer jeden podchodzić do wody niewidocznie i niesłyszalnie. Ale raczej czołganie się nie wchodzi w rachubę, chyba że teren jest bardzo otwarty (typu plaża). Gdy jednak jest trochę zarośli wystarczy jak będziemy się poruszać w sposób powolny i ostrożny powinno to wystarczyć o ile nie ubierzecie się w czerwona bluzę i różową czapkę. Co jednak zrobić jak mimo to, ryby już parę godzin nie widać. W żadnym wypadku nie zniechęcajmy się… Wędkarstwo nigdy niebyło dla ludzi niecierpliwych. Łowić powinniśmy zawszę z takim samym zaangażowaniem i uwagą przez cały czas trwania zawodów. Zdarza się że ryba żeruję tylko przez pół godziny, wtedy łowiąc konsekwentnie na nasze wyselekcjonowane przynęty zostaniemy nagrodzeni… Nie raz udało mi się wgrywać zawody, rybą złowioną tuż przed końcem zawodów. Ryby nie brały przez 5 godzin, widok zawalenia zawodów stawał się coraz bardzie wyraźny, a tu jedno jedyne branie na 15 minut przed końcem zawodów. W takiej sytuacji musimy zachować zimną krew, ale tego nauczymy się już z czasem sami.
Komentarze