Reklama

Test zanęt Goodfish - cz. II - Leszcz

25/03/2015 09:00

Po pomyślnych testach z feederem, przyszedł czas na sprawdzenie leszczowej zanęty Goodfish. W tym celu wybrałem się na poznański odcinek Warty – do Starego Portu. Jak zanęta poradziła sobie tym razem? Zapraszam do przeczytania :)
Wcześniej, jak być może pamiętacie, wymieszałem zanętę feeder z leszczową w proporcji 3:2. Wzbogaciłem ją też kukurydzą oraz robakami oraz dociążyłem gliną. Efekty były bardzo dobre, a mieszanka zwabiła kilka różnych gatunków, w tym klenie i leszcze. 

Tym razem postanowiłem jednak sprawdzić, jak zanęta leszczowa poradzi sobie w wodzie stojącej. Początkowo chciałem skorzystać z wersji „czystej” tzn. bez jakichkolwiek dodatków, ale moje przeczucie kazało mi dodać do niej jeszcze odrobinę, tak lubianej przez leszcze melasy.
Zanętę przygotowałem tak jak zawsze, a więc po rozrobieniu z wodą i dodaniu melasy, po kilkunastu minutach, dwukrotnie, w krótkich odstępach czasu, przesiałem ją przez drobne sito i delikatnie dowilżyłem. 

Reklama

Skorzystałem z 7-metrowego bata VDE-R HMC Dynamic Pole MX, który na co dzień służy mi raczej do połowu płoci, ale bez problemu radzi sobie z większymi przyłowami. Do tego najprostszy, „pełny zestaw” z 2-gramowym spławikiem i haczykiem w rozmiarze 10, na który powędrowała MVDE Jellets o smaku truskawkowym. 

Strukturę tej zanęty już poznałem, a jej zdjęcie znajdziecie w galerii poniżej. Nie bawiłem się więc już w czasochłonne robienie kolejnych fotek, a od razu zabrałem się za łowienie.
Po wrzuceniu do wody kilku kul, zanęta zaczęła pięknie pracować, uwalniając zamknięte w nich powietrze. Mając na uwadze poprzedni test przeprowadzony również w domu wiem, że z czasem musiały one wyrzucać z siebie coraz smakowitsze kąski, by po przeszło pół godzinie „rozpuścić” się i uformować stożki.

Reklama

Po około 10-15 minutach pojawia się drobnica. Chwilę później w łowisko weszło kilka ładnych płoci oraz krąpie. Na leszcze również nie trzeba było długo czekać – pierwsze sztuki pojawiły się po niecałej godzinie. Z początku były to głównie młodziaki, mierzące po 20-25cm. Większe sztuki przyszły po trzecim nęceniu, czyli około 2 godziny od zarzucenia wędki. 4 leszcze mierzące po około 40-45 cm dały już trochę frajdy z walki na delikatnym zestawie. Łącznie złowiłem tego dnia 10 mniejszych i większych leszczy oraz przeszło kilkadziesiąt płoci oraz krąpi. Wszystkie od razu wracały do wody. Jak na moje doświadczenia to całkiem niezły wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę dość krótki (5h) pobyt nad wodą. 

Co do zanęty Goodfish muszę przyznać, że jestem z niej zadowolony. Jest stosunkowo tania, dostępna w hipermarketach, a w skuteczności niczym nie ustępuje zanętom droższym – tym od bardziej znanych producentów. Na plus zaliczam sposób jej pakowania – w worki 0,75kg. Każdy młody adept wędkarstwa z pewnością zrozumie dzięki temu, co oznacza sformułowanie „nie-przekarmianie” ryb. 

Reklama

Pozdrawiam.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama