Reklama

To nie przygoda - to bajka

27/08/2013 20:14
[p] Wystarczył jeden telefon od moich Rodzicieli- przyjedź, jest coś do zrobienia. No i jak tu odmówić, mam jeszcze parę dni urlopu, jezioro Drawsko które znam nie od dzisiaj, pociągało mnie zawsze, przy okazji może coś połowię? Nauczony doświadczeniem szykuję coś „na ciężko”. Nie ze względu na ryby- jeżeli połowię to z pomostu mojego Ojca, gdzie potrzebny jest solidny sprzęt. 25- 30 metrów od pomostu ciągnie się pas zielska które sięga do głębokości 2 metrów pod powierzchnią przy głębokości łowiska 8 mtr. No i dylemat- co wybrać? Wybór padł na moją niezawodną bolonkę- babcinka ma lat pewnie z 15 ale jeszcze nigdy mnie nie zawiodła- wiadomo Jaxon Syrius Bolognese ST 500/25 o cw. 5-25g. A jaki kołowrotek? Przypomniałem sobie o kołowrotku, który otrzymałem do testów od wedkuje.pl a mianowicie Daiwa Procaster w rozmiarze 2500A. Żyłka główna słusznego rozmiaru trabucco dedykowana do metody odległościowej o średnicy 0,20 i wytrzymałości 5,55kg, przypon ze względu na pas zielska o średnicy 0,18- hak 10, spławik hand in made o wyporności 10gram i długości wraz z antenką 30cm- zestaw co prawda toporny i to nawet bardzo ale jak się w tak zwanym międzyczasie okazało- niezwykle skuteczny. Do dyspozycji miałem całe 3 dni- piątek, sobota, niedziela oraz pomost mojego Ojca wraz z załącznikiem w postaci stałego bywalca- Pana Kota który cierpliwie czekał na „pomostowe” w postaci rybki…. Początek był raczej kiepski- poza pasem zielska po zanęceniu brania sporadyczne, płotki raczej małe, niewiele powyżej 15 cm. Rzuty na odległość 30 mtr. nie przynosiły pożądanych efektów w postaci większych okazów. Dopiero położenie przynęty w postaci ziarna kukurydzy na półkę na dnie w odległości około 35- 40 metrów przyniosło efekty- rzut, branie. W życiu nie miałem takich brań- płocie- większość 28cm, kilka 30+, jeden okoń 35cm na kukurydzę. Taki był piątek. Sobota i niedziela od rana- o dziwo- dokładnie taka sama, płocie jak głupie, jedna za drugą, wszystkie powyżej 26 cm. Pierwszy raz tak się nałowiłem, większość połowu trafiła z powrotem do wody- szacunkowo przez te trzy dni wyłowiłem około 40 kg niezłej płoci. Brzmi jak bajka, prawda? Dziś dowiedziałem się od mojego Ojca, że narobiłem niezłego zamieszania swoimi połowami, zainteresowanie wzrosło ileś tam razy- gorzej z efektami. Jaki z tego morał? W przyszłą sobotę jadę tam znowu…..
Na temat kołowrotka Daiwa Procaster 2500 naczytałem się opini co niemiara- większość neutralnych bądź wręcz negatywnych, dlatego też jestem zaskoczony pracą tego kołowrotka- nie zawiódł ani razu a płocie 30+ z dużego jeziora są naprawdę waleczne, plus pas zielska- kręciołek naprawdę dawał radę.
[/p]
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama