Reklama

Towarzyskie zawody wędkarskie pomiędzy PZW Kobylin - TPŻ Jutrosin

20/05/2009 21:32
W ramach nawiązanej rok temu współpracy z wędkarzami z Jutrosina rokrocznie organizowany jest towarzyski dwumecz wędkarski pomiędzy Towarzystwem Przyjaciół Żwirowni z Jutrosina a Kołem PZW Kobylin. W dniu 17.05.2009r. pierwsza tegoroczna impreza odbyła się na zbiorniku wodnym w Długołece. Podczas gęstej mgły o godz. 06:00 rozpoczęto zbiórkę, na która zgłosiło się po 11 zawodników z każdej drużyny. Z racji tego iż były to zawody towarzyskie podjęliśmy decyzję iż do końcowej wagi zaliczać będziemy wszystkie złowione ryby, które po zawodach będą wypuszczone z powrotem do wody. Zawody rozgrywane były w formule drużynowej, tzn. na wynik drużyny składała się łączna waga złowionych ryb przez wędkarzy danego zespołu oraz w formule indywidualnej. Obowiązywała dowolna technika połowu ryb na dwa wędziska, z wykluczeniem oczywiście metody spinningowej.
O godz. 07:30 po pierwszym sygnale rozpoczęto nęcenie zanęta ciężką, natomiast po drugim sygnale, pięć minut później, rozpoczęto łowienie. Ryby znów wysoko postawiły poprzeczkę , gdyż tylko nielicznym udawało się złowić ryby. Ba, na dodatek w siatkach wędkarzy pływały przeważnie pojedyncze ryby. Były to zazwyczaj karpie, które z racji swojej wagi decydowały o końcowym wyniku.
Kilka treningów jakie odbyłem przed zawodami pozwoliły mi wyciągnąć wnioski iż ryb należało szukać na bardzo dalekich dystansach, łowiąc metodą odległościową na dystansie nawet do 50 metrów. To bardzo daleko, dlatego też do nęcenia używałem specjalnej procy do zanęty gruntowej. Tylko na takich dystansach można było dostać się do ryb takich jak: karpie, leszcze, krąpie , na których w czasie treningów można było zbudować przyzwoite wyniki w granicach 5-6 kg. W zasadzie bezużyteczna w czasie treningów była tyczka, na którą każdorazowo osiągałem zdecydowanie gorsze wyniki niż na metodę match. To dziwne, ale takie zachowanie ryb na Długołęce, które opanowały środkowe partie zbiornika trwa już od końca zimy i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy.

W czasie czterogodzinnych zawodów zwyciężyła drużyna PZW Kobylin, która złowiła w sumie 20 ryb o łącznej wadze 6085 gr., natomiast drużyna z Jutrosina złowiła 2 ryby o wadze 2430 gr.

Wyniki indywidualne:
I miejsce : Hubert Siadek – 6 ryb , waga 2900 gr.
II miejsce: Leszek Poniatowski – 2 ryby, waga 1700 gr.
III miejsce: Jacek Maciejak – 1 ryba, waga 1270 gr.

Rewanżowe zawody odbędą się w lipcu w Jutrosinie, na tamtejszej żwirowni.

W imieniu Koła PZW Kobylin dziękuję niezwykle sympatycznym kolegom wędkarzom z Jutrosina za niezawodne przybycie i za kontynuowanie naszej lokalnej inicjatywy. To zaszczyt i przyjemność móc współpracować z tak otwartymi i koleżeńskimi ludźmi. Oby tak dalej.


Do zobaczenia nad wodą
Hubert Siadek
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama