Nowa Trybuna Opolska 14 sierpnia podała smutną wiadomość o tragicznej śmierci wędkarza, który utonął w jednym z Januszkowickich jezior. Niestety, NTO nie precyzuje, w którym. Poniżej relacja z tego zdarzenia za NTO, który publikujemy ku rozwadze wszystkich wędkujących.
W poniedziałek wieczorem dwóch mężczyzn łowiło ryby w wyrobisku w Januszkowicach. Jednemu z nich wzięła ryba, jednak wędkarz miał kłopoty z wyciągnięciem jej - ryba zaplątała się w szuwary. Mężczyzna odciął więc żyłkę.
Na drugi dzień ok. godz. 13 wędkarze postanowili odzyskać rybę. Jeden z nich wszedł do wody, drugi został na brzegu. W pewnym momencie stracił kolegę z oczu. Próbował jeszcze podać mu gałąź, ale to nic nie dało.
Pobiegł do najbliższych zabudowań i wezwał pomoc. Na miejsce przyjechali strażacy z Krapkowic, próbowali przeczesać dno bosakami, jednak bez skutku. Wezwano więc na pomoc grupę wodno-nurkową z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.
Ratownicy znaleźli ciało około 10 - 15 metrów od brzegu.
Ofiara to 39-letni mieszkaniec Raszowej. Sprawę wyjaśnia policja z Krapkowic pod nadzorem prokuratury.
Tyle z relacji NTO.
Wędkarz osierocił dzieci, które sam wychowywał po śmierci żony w ubiegłym roku.
Prosimy wszystkich wędkarzy by nie ryzykowali swojego życia dla jednej ryby, obojętnie jak dużej. Pamiętajcie, że w domu czekają na Was rodziny.
Komentarze