Witam wszystkich opiszę swoją przygodę jak kolaga załatwił mi trochę adrenaliny .Zadzwonił do mnie w piątek kolega Paweł (liana80) i zaproponował wypad w sobotę na ryby ,zgodziłem sie na wypad. Mieliśmy sie spotkać o 4.00 w umówionym mniejscu,przyjechałem trochę spóźniony .Po przybyciu kolega już był rozpakowany ,a wędki miał zażócone, więc zacząłem sie rozkładać.
Kiedy kończyłem montować drugą wędkę Paweł dał mi kulkę proteinową i powiedział, że tymi nęcił i sam na nie łowi. Założyłem tę kulkę i zestaw powędrował do wody.Upłyneło dosłownie 5min kiedy sygnalizator zaczoł przeraźliwie piszczeć.
Zacięcie i siedzi coś dużego.Paweł szybko zwinoł swoje zestawy i złapał za podbierak .Walka trwała 12min poczym karp pełnołuski wylądował w podbieraku.Na brzegu został zważony i zmieżony ważył 10,95kg i 85,3cm.Siedzielismy do godziney11.00 ale nic nie brało.Bardzo dziekuje Pawłowi za miło spędzony czas. TO MÓJ REKORD ŻYCIOWY. Dzieki Paweł.Sławek(ryby82)
Komentarze