Reklama

Trochę kultury...

21/02/2014 12:41

Zimowy odwyk od ryb trwa, więc z nudów napisać coś można. Rozgorzała ostatnio dyskusja po wpisie Dyskryminacja karpiarzy Kolegi Romualda55. Nie ma co się spodziewać, że pomiędzy miłośnikami łowienia karpi i spinningistami zapanuje miłość, ale podobne „sympatie” można też zauważyć pomiędzy łowiącymi z brzegu a łowiącymi z łodzi. Jako że łowię na Wiśle z łodzi przejawy tej „sympatii” widuję niejednokrotnie. Często przyczyną takiego stanu rzeczy są niestety złośliwe zachowania łowiących z łodzi, czasem jednak przejawy agresji łowiących z brzegu wynikają po prostu z ich frustracji. Nie da się ukryć, że łowiący z brzegu nie mają zbyt dużego wyboru – mogą ustawić się wyżej lub niżej – ale jednak zawsze na brzegu. A łowiący z łodzi wybór mają zdecydowanie bogatszy. Problem jednak, gdy ryby zgromadzą się na danym odcinku przy brzegu, który jest łatwo dostępny dla wędkarzy łowiących z brzegu – dobrym przykładem są ostrogi (główki). No i wtedy zaczyna się parada wyzwisk lecących w obie strony. Czasem na wyzwiskach się nie kończy i lecą również kamienie. Łowiący z brzegu są czasem nieco zaskoczeni, bo w odpowiedzi na kamienie lecące z brzegu wędrują np. lecące w przeciwnym kierunku kulki z łożysk pokaźnych rozmiarów wystrzeliwane z własnej roboty proc (część łowiących z łodzi jest przygotowana na takie sytuacje). Osobiście nie lubię łowienia w tłoku i nerwowej atmosferze, więc rzadko zaglądam w takie łowiska, niemniej jednak sam miewam nerwowe sytuacje związane z przepływaniem łodzią na/z łowiska. Czasem nie da się uniknąć płynięcia blisko brzegu – szczególnie przy niskim stanie wody na odcinku, gdzie szlak żeglugowy wyznaczony jest tuż przy brzegu a poza szlakiem jest mnóstwo przeszkód mogących uszkodzić łódź. Wtedy przepłynięcie przy brzegu jest niestety konieczne. Wędkarze łowiący z brzegu mają czasem straszliwe pretensje i wykrzykują o ustawowych zakazach pływania przy brzegu. I tu warto moim zdaniem rozwiać wątpliwości z tym związane – w żadnej ustawie nie ma jakichkolwiek zapisów zabraniających przepływanie przy brzegu. Jedyny zakaz wynikający z prawa wodnego zabrania kotwiczenia w wyznaczonym szlaku żeglugowym. „Brzegowcy” wykrzykują przeważnie o zakazie pływania w pasie wody do 50 metrów od brzegu. Zakaz taki nigdzie nie istnieje – i istnieć nie może. A czasem wręcz należy płynąć tuż przy brzegu – gdy szlak żeglugowy tak został wyznaczony. Ciężko wyobrazić sobie sytuację, by np. załadowana barka zbaczała z wyznaczonego szlaku żeglugowego, bo ktoś zażyczył sobie powędkować. A osławione 50 metrów wynika jedynie z regulaminu PZW – i dotyczy tylko i wyłącznie łowienia ryb, a nie pływania. I absolutnie nie oznacza, że z łodzi nie można łowić bliżej niż 50 metrów od brzegu. Przynajmniej taką odległość zachować należy jedynie w przypadku, gdy ktoś już z brzegu łowi i tylko w odniesieniu do łowienia – a nie przepływania. Podstawowa zasada – pierwszeństwo ma ten, kto pierwszy przybył na łowisko. Jeżeli pierwsza była łódź – pierwszeństwo ma wędkarz z niej łowiący. Tyle przepisy. Jak już pisałem nie lubię wędkowania w nerwowej atmosferze, więc unikam łowienia w takich miejscach – niemniej jednak czasem sam jestem uczestnikiem takich kłótni – przeważnie jako „świadek” a czasem również jako „ten zły” płynący zbyt blisko brzegu. I nie oszukujmy się – żadne zapisy regulaminowe nie rozwiążą problemu. Wszystko zależy od charakteru i kultury wędkarzy – przeważnie da się całkowicie bezkonfliktowo współistnieć, a czasem dochodzi wręcz do rękoczynów. O relacjach między wędkarzami świadczy między innymi to forum – są zarówno przejawy sympatii i kultury, jak i wrogości a wręcz chamstwa. Antypatia nie dotyczy tylko karciarzy/spinningistów, łowiących z brzegu lub łodzi – jej przejawy widać również w innych sytuacjach, także wśród używających tych samych technik połowu – chociażby łowienie w miejscach nęconych przez innych. Jest też całe mnóstwo „etatowych podglądaczy” łowiących z łodzi – którzy sami ryb nie szukają a tylko pływają za wędkarzami mającymi dobre wyniki i kotwiczą później w ich miejscach. Przykłady można mnożyć a żadne regulaminy nic nie rozwiążą – jeżeli zabraknie chociaż odrobiny kultury wędkarstwo nie zawsze musi oznaczać tylko relaks.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama