Do napisania tej informacji skłonił mnie czysty przypadek, bo szczerze mówiąc przeciętny wędkarz nie zastanawia się nieraz nad tym co robi i jakie mogą być tego konsekwencje. Otóż spotkałem znajomego, którego dość długo nie widziałem i oczywiście musieliśmy trochę pogadać o tym i owym, aby ostatecznie zejść na temat nam bardzo bliski czyli wędkarstwo. Gadu, gadu i dowiaduję się, że kolega jak się okazuje przypadkowo i nieświadomie przeniósł się do innego koła. Jak to się stało?
Znajomy namówił go do skorzystania z zakupu znaków wędkarskich w jednym z goleniowskich sklepów bo nie trzeba czekać do środy czy piątku, sklep jest pod ręką, czynny prawie na okrągło więc jest to właściwie okazja. Z okazji tej więc skorzystał. Gdy go zapytałem czy nie żal mu chociażby rywalizacji w zawodach wędkarskich w gronie licznych wędkarzy godnych współzawodnictwa, mających jakąś renomę i uznanie wśród kolegów wędkarzy, zauważyłem zdziwienie na jego twarzy. Wręcz się rozzłościł gdy zażartowałem, że poszedł tam gdzie nie będzie miał z kim konkurować i łatwo mu będzie zdobyć tytuł mistrza koła bo nie widzę tam dla niego przeciwników.
Gdy wytłumaczyłem mu co zrobił i jakie są tego konsekwencje nie chciał wierzyć, że przez zwykłe wygodnictwo i bezmyślność zrobił coś czego absolutnie nie zamierzał, tj. przeniósł się do innego koła. Oczywiście pozbawił się możliwości uczestnictwa w organizowanych dla naszych członków zawodach wędkarskich, warsztatach, imprezach okolicznościowych, itp. Faktem jest, że przepisy w tym względzie są mało wyeksponowane i właściwie nieczytelne. Niewielu wędkarzy wie, że w momencie opłacenie składki w danym kole zostaje się automatycznie jego członkiem. Nieznajomość tego faktu wykorzystują rywalizujące z sobą koła i to nie tylko na naszym terenie stąd brak szerszej informacji na ten temat, rezygnacja z wpisowego, niechęć do przenoszenia kartotek i w ogóle prowadzenia kartotek.
Mądrzy ludzie mówią, że aby coś zmieniać trzeba się naprawdę zastanowić, a powody tych zmian powinny być naprawdę uzasadnione. Najdziwniejsze, że wiele nietrafnych wręcz szkodliwych informacji związanych z ewidencją i ruchem między kołami pochodzi z zarządów okręgów, które w tej kwestii prowadzą swoją czasem szkodliwą politykę. Zakładam, że znajdą się tacy, którzy bez istotnych powodów będą wędrowali między kołami w zależności jak im wiatr zawieje. Nie trzeba wiele wysiłku, żeby wyobrazić sobie ile bałaganu wprowadza brak lub niewłaściwa ewidencja członków koła. Ma przecież to istotne znaczenie chociażby na planowanie, bilansowanie i przepływ informacji o karach.
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że coraz liczniejsze krytyczne uwagi pod adresem władz PZW szczególnie na szczeblu okręgu i centrali są słuszne i uzasadnione. Z pewnością dlatego członkowie tych władz podchodzą bardzo krytycznie do uwag i opinii wyrażanych na wędkarskich portalach internetowych uważając się za wyrocznię. Myślę, że będzie jeszcze okazja porozmawiać również na ten temat.
Komentarze