Trzeci dzień wiosny
Takiej wiosny najstarsi wędkarze nie pamiętają. Chociaż mamy słoneczne popołudnie 23.03.2013r., czyli trzeci kalendarzowy dzień wiosny, to minus pięć stopni i gruba pokrywa śniegu dają jednoznacznie do zrozumienia, że zima ma się dobrze i nie odpuszcza.
Przedświąteczna wyprawa na groby rodzinne do Wągrowca była mi jak najbardziej na rękę, gdyż będzie możliwość wpaść, chociaż na chwilę nad jezioro
i zobaczyć, „co w śniegu piszczy”.
Uploaded with ImageShack.us
Za Skokami z asfaltu zjeżdżamy w leśną drogę prowadzącą do leśniczówki. Przejeżdżając przez las Podniesiony szlaban przed stanicą świadczy, że jak to zazwyczaj w sobotę, ktoś z członków koła jeszcze pozostał po pracach na polanie. 
Uploaded with ImageShack.us
Ostatnie metry przed polaną koleiny w puszystym śniegu stają się coraz większe i zmuszają nas do parkowania przy pierwszych kempingach. 
Uploaded with ImageShack.us
Dopiero po wyjściu z samochodu i zrobieniu kilku kroków zdajemy sobie sprawę z ogromnej masy śniegu zalegającej w lesie i na polanie. Od ściany lasu aż do brzegu jeziora rozpościera się jedna wielka i gruba na dobre trzydzieści centymetrów biała pierzyna. 
Uploaded with ImageShack.us
Nie lepiej sytuacja wygląda na stoku i nad brzegiem jeziora, gdzie kładki pomostów są praktycznie na jednym poziomie z powierzchnią pokrytego lodem
i śniegiem jeziora. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze wiosna nie zawita zbyt szybko z tej strony brzegu, gdyż chodzące nisko słońce tylko na krótko dociera do tego stoku swoimi zbawiennymi promieniami. 
Uploaded with ImageShack.us
Brodząc w śnieżnym puchu na próżno wypatrywaliśmy najmniejszych oznak wiosny i według wszelkich znaków na niebie i na ziemi całą sytuację mogą jedynie zmienić wysokie temperatury i opady deszczu.
Pomimo niewątpliwie pięknych widoków, jakie daje taka zimowa aura, chyba nam wszystkim i rybkom także marzy się już prawdziwa wiosna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze