Reklama

Twistery Robinson Radiator Twist - test

15/09/2012 07:41

Robinson Radiator Twist - W kolejnym już rozdaniu sprzętu do testowania od redakcji wedkuje.pl otrzymałem zestaw przynęt gumowych firmy Robinson. Szansa do sprawdzenia możliwości tych twisterów nadarzyła się tego samego dnia, którego otrzymałem przesyłkę. Już wcześniej byłem umówiony na wieczorny wypad z kolegą. Dodać należy, że ostatnio bardzo aktywny był sandacz, kilka ładnych sztuk przywiozłem do domu, kilka innych równie okazałych wróciło do wody. W związku z taką aktywnością ryb, które tak bardzo lubię łowić testy mogły jeszcze lepiej pokazać, czy nowe gumki są lepsze od tych, które używałem dotychczas.

Zanim opiszę efekty testu, kilka słów o samych przynętach. Pierwsze spojrzenie i już widać różnicę. Nie wyglądają one jak zwykłe twistery. Cały tułów jest ponacinany w charakterystyczny sposób. Ogonek dość krótki, w stosunku do długości całej gumy. Otrzymałem trzy paczki przynęt, nr katalogowy 51-R09-T06, 51-R09-T01, 51-R07-T03.

Nad wodą meldujemy się około godziny 18. Nasze miejsca, z których udawało się wyjmować sandacze zajęte. Nic to, trzeba próbować gdzie indziej. Na początek próbuję mniejszym rozmiarem, bo nauczony doświadczeniem wiem, że w jeziorze Goczałkowickim, gdzie łowiłem sandacz dużo lepiej bierze w późniejszych porach, przed zmrokiem bardziej aktywny jest spory okoń. Pierwsze kilka rzutów to głównie sprawdzenie zachowania twisterów w wodzie. Od razu można zauważyć agresywną pracę ogonka, co jest sprawą dość istotną zwłaszcza w dni, kiedy ryba nie jest zbyt aktywna.

Rzut, krótkie podciągnięcie, przytrzymanie i pierwsze pobicie. Pudło… Branie charakterystyczne dla okonia, raczej niewielkiego. Kilka kolejnych rzutów i kolejne delikatne stuknięcia. Okonie próbują, ale chyba są zbyt małe żeby połknąć haczyk. Może gdyby podeszły większe garbusy, wówczas coś więcej udałoby się złowić.

Zapada zmrok, niedługo powinny zacząć się ataki sandacza. To chyba czas na założenie większych twisterów. Jeśli łowić, to duże sztuki! :) Zakładam twistera długość 9cm, kolor perłowy. Do tego główka 4gramy – nie lubię zahaczać twisterem o kamienie. Kilka rzutów, wyczekiwane długo pstryknięcie i jest. Pierwszy tego wieczora, niezbyt wielki (około 45cm). Kolejne próby zainteresowania sandaczy kończą się niepowodzeniem. Ani się obejrzałem, nad wodą zapadł zmrok. Kilkadziesiąt kolejnych rzutów i w końcu branie. Zacinam i jest… Krótki hol, na brzegu ląduje mętnooki 54cm. Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę osiągnięcia sąsiadów.

Sandacze tego wieczora nie były zbyt aktywne, mimo to udało się przechytrzyć dwa okazy. Całkiem nieźle. Test zakończony sukcesem. Następny wypad rano, a w zasadzie jeszcze w nocy. Nad wodą meldujemy się przed godziną 4. Jako przynęta twister w kolorze perłowym – od razu wpadł mi w oko, lubię gumy tej barwy. Niecałe 40minut rzucania bez efektów. Aż w końcu upragnione pobicie i jest ładny okaz. Miarka skazuje 58cm. Dość gruby, jak na taką długość. Później było jeszcze kilka pstryknięć, jeden mniejszy spadł z kija jakieś dwa metry od brzegu. Kiedy już się rozwidniło, nie pozostało nic innego jak spakować się, wrócić do domu i … opisać swoje wrażenia z połowów nowymi przynętami.

Przy okazji następnych wypadów pewnie też spróbuję gum z serii Robinson Radiator Twist, które są ciekawą alternatywą do standardowych twisterów. Moim zdaniem są to przynęty, które zapaleni spinningiści powinni mieć w swoich pudełkach, tym bardziej, że cena jest adekwatna do jakości towaru

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama