tzw. broda, ciąć, czy rozplątywać? Nie spotkałem wędkarza, a wędkuję już ponad 46 lat, który w swojej karierze nie spotkał by się z tym dylematem. Generalnie na początku wszystko wygląda mniej, więcej tak. W zakresie przygotowania zestawów idzie nam bez problemów, mamy to opanowane. Mamy sprawdzone wędzisko, kołowrotek, stopień nawinięcia żyłki, dobór spławika i jeszcze wiele innych czynników decydujących o skuteczności wędkowania, wszystko gra. Tak jest do pierwszej próby nocnej lub do czasu intensywnego wędkowania np. podczas spinningu. Wykonujemy wówczas kolejny rzut i trach. Coś w wyrzucie zestawu lub podczas jego zwijania się zacina. Nie, tylko nie to, nie powinno mnie to spotkać, a jednak tzw. broda, zaraz przy kołowrotku, poplątany w niespotykany sposób zwój żyłki, uniemożliwia nam dalsze skuteczne wędkowanie. Zestaw z najlepszą naszą blaszką lub w przypadku float, najlepszy i najnowszy spławik z przynętą naturalną daleko w wodzie, a my ani do przodu, ani do tyłu z ruchem kołowrotka. Nawet jak te supły uda nam się przewinąć, to pozostaje pytanie, co z tym dalej? Tzw. broda, ciąć, czy rozplątywać??? W wielu przypadkach, da się rozplątać taki węzeł stosując delikatne jego rozciąganie. Najczęściej jednak odkształcenia żyłki nie ułatwią nam dalszego wędkowania. Znając jednak dwa proste węzły służące do łączenia żyłek, możemy zaoszczędzić sporo czasu i dalej skutecznie wędkować. Bez skrupułów tniemy więc żyłeczkę w rejonie splatania i łączymy równe końcówki niezwykle mocnym, baryłkowym węzłem. Warto tylko pamiętać, że żyłki o równej lub przybliżonej średnicy łączymy węzłem do środka, natomiast o dużej różnicy średnic tzw. węzłem na zewnątrz. Te ostatnio zastosowane nazewnictwo węzłów ma tylko na celu oddać ideę łączenia żyłek przedstawioną na załączonych schematach. Cierpliwości życzę i przyjemnego wiązania. p.s. w przypadku obu węzłów, wg mojej opinii najlepiej końcówki żyłek, po złożeniu węzła, złapać zębami, natomiast palcami spokojnie je należy ściągać w przeciwnych kierunkach, aż do momentu zaciśnięcia.
Komentarze