Hej, wszystkim wędkującym. Chciałem zdac relacje z piatkowo-sobotniego wędkowania. Tak jak wspominałem, bylem ustawiony z portalowym kolega Muzyk59. Kolega był na wyjezdzie w pracy poza Stockholmem , ale nie wymiękł !!! Po podrozy liczacej 500 km, i ogarnieciu się , czekał na mnie ,aby wypłynąć na łowisko. To sie nazywa samozaparcie !!! Ciekawostka w tym wszystki, jest taka ze kolega ,należny do braci karpiarzy. Nigdy nie miał do czynienia ze spiningowaniem. Wiec od kilku wyjazdów , jestem samozwanczym nauczycielem kolegi ;))) . Za każdym razem , cos wycholowal . A to ,szczupaczek jeden ,drugi i jakis okoń. Ale zawsze cos miał. Wracajac do wyjazdu. Wypłynęliśmy na wodę, wiec zabieram kolegę jak zawsze w swoje najlepsze miejscówki , z myślą ta, aby sobie połapał. I tak było ,tym razem . Od 1.30 zaczęły sie brania. Jak na razie same spięcia, z mojej i kolegi strony. W koncu udaje mi sie wycholowac okonia, zaraz potem spada mi sandacz przy samej łódce i masa ryb w toni wody. Trafiliśmy na dobra pore zerowania, ale po chwili slyszsze daj podbierak , kuuuurrrrwwwww. jaki duży słyszę, podebrałem go na medal ;)))) Za pierwszym razem ,wiechal w podbierak. Ale widziałem radosc kolegi , aż z wrażenia i przybytku adrenaliny musiał sobie usiąść. :))))) Wychaczenie gumy, sesja zdjeciowa i do wody. Wiec , mój uczeń zaliczył swoja rybe życia i to na spining !!!! Ale, jak sie za to, Ja cieszsze , bo może da się go troche zboczyć na spiningowanie , ale to sie okaże ???? Wczoraj po poludniu zerwał mi sie na zasiadkę karpiowa, do niedzieli wieczora. Alesz szkoda ;(((( A naj bardziej jestem zadowolony z tego , ze poraz kolejny ,to uczeń jest lepszy od nauczyciela ;)))) Aby tak dalej. :))) Muzyk59, dzieki za skorzystanie z mojego zaproszenia na rybki. Pzdr. Zalaczone zdjecie ,za zgoda na publikacje przez kolege Muzyk59. Rybka padła na gume Dragona Mamba i glowke 15gram.
Komentarze