Reklama

Udana wyprawa na ryby

02/08/2010 12:12
W dniu 31 lipca około 4:30 przyjeżdża po mnie mój teść, pakuję swój sprzęt do auta i wyruszamy na ryby.Tym razem jedziemy nad karłowicki odcinek odry we Wrocławiu. Na łowisku jesteśmy koło5godziny i jest już wielu wędkarzy. Robimy rozeznanie łowiska i wybieramy miejsce niedaleko rosnącej wierzby. Na tym odcinku odry odbywaja się zawody spławikowe rangi krajowej,a więc jest to dosyć znane miejsce wędkarzom. Wyciągamy sprzęt a ja zaczynam mieszać zanętę traper feeder+leszcz. Dodaję standardowo białe robaki pinkę oraz różnego rodzaju parzone ziarna i zapachy kolendra+korzenna oraz resztę dodatków.

Teść w tym czasie rozkłada wędki i inny sprzęt. Każdy z nas ma po dwa feederki mikado. Jest duży nurt więc postanawiamy rzucać bliżej. Po napełnieniu koszyków zanętą na haczyki zakładamy robaki i zestawy lądują w wodzie. Wędziska na podpórkach a my rozkładamy resztę sprzętu . Wszystko jest już ok to siadamy sobie na krzesłach i czekamy na brania. W międzyczasie wymieniamy kilkakrotnie przynety i napełniamy koszyki,co i tak nie przynosi zamierzonych efektów. Siedzący obok mnie wędkarz usiłował umieścić zestaw w nurcie nie zważając na nic. Po każdym jego rzucie zestaw spływa z prądem i plącze mi zestawy. Co uniemożliwiało mi łowienie,postanowiłem zwrócic mu uwage . Wreszcie zwinął sprzęt i z pomrukiwaniem oddalił się.

Po tym całym incydencie ok. 7godziny sytuacja troszke się zmieniła.Wraz ze wzrostem temperatury coś się ruszyło,ojciec w ciągu pół godziny złapał dwa krąpie koło 30cm,a ja nadal nic. Ponowna zmiana przynęt oraz reszta procedur i czekamy dalej. Chwilę po dziewiątej na moim feederku nastepuje energiczne branie; zacinam i jest w podbieraku ląduje leszczyk 43cm. Mija jakiś czas i mam kolejne branie zacinam i siedzi. A po chwili mam branie na drugiej wędce,szybko zacinam i wędkę daję teściowi. Kontynułuję hol i wyciągam leszcza 52cm a ojciec takiego czterdziestaka. Do godziny 11:30 na przemian z ojcem wyciągamy jeszcze 8 sztuk takie miedzy 40 a 50cm. Nic nie wskazywało na to,że wyprawa zakończy się tak efektownie.Kolejny raz okazało się ,iż ze wzrostem temperatury zaczęły lepiej żerować ryby.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama