Reklama

Udany wypad

30/08/2009 16:43
Wczoraj to jest 29 sierpnia godzina 4.00 rano wyruszamy z kolegą Markiem na długo wyczekiwane wędkowanie cel leszcz,dawno razem nie łowiliśmy więc atmosfera i napięcie jest jak talala . Jesteśmy na łowisku pierwsi jeszcze ciemno więc pomalutku szykujemy zanętę sprzęt o dziwo obaj wędki bez bocznego troka nieduże obciążenie. Kije poszły do wody i czekamy wbrew naszym obawom brania zaczynają się szybko ,o że ryba nie bierze okazuje się nie aktualna.Dwie godziny tylko zmieniamy przynęty i od czasu do czasu wyciągamy na zmianę całkiem nie złe okazy 50dkg do 1,5kg.

Po bokach wędkarze łowią, ale dużo mniej od nas zastanawiamy się o co chodzi miejscowi siedzą, a my łowimy w końcu wniosek zanęta kupna, ale z własnymi dodatkami zawsze eksperymentujemy. Około 8.00 rano zaczyna brać duży leszcz rwiemy jednego po drugim branie za braniem, wędzisko przygina do samej tafli wody, nic nie możemy zaciąć, w końcu wyciągamy tzn. Marek wyciąga powyżej 2 kg.

Doszliśmy do wniosku że źle przygotowane zestawy kosztowały nas kilka naprawdę pięknych okazów wnioski wyciągnięte za tydzień jedziemy po te naprawdę duże leszcze bo naprawdę w regalicy się trafiają do domu pojechaliśmy z całkiem przyzwoitym połowem zabawa była naprawdę przednia . Poproszę o komentarze i dobre rady oraz życzę wszystkim równie dobrych połowów i przedniej zabawy pozdrawiam .
Na zdjęciu Marek ze swoim 2 kg leszczem
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama