Reklama

urloowy weekendowy wypadzik

01/08/2010 18:16
Dzisiaj wybrałem sie nad wode z samiutkiego ranca .na łowisku byłem o 4 rano .postawiłęm 2 gruntówki z gtrupkiem a do reki wziałem przepływanke ,. co jaskis czas widze drganiaq szczytówki przy jednej gruntówce , pocezkałem - zyłka spadła spod recepturki wyciagneło troche zyłki i nic- mysle sobie sandał?odczekałem chyba z 5 minut bo nic sie ie działo i zaczałem zwijac , szło lekko myusle nic pustka- a tu nagle jakies 2 metry iod brzegu chlust plusk i cos siedzi- przez moment pomyslałem o szczuopaku ale okazało sie ze to klen 39cm ale mysle sobie co zeżrł trupka? niemozliwe - ale najprawdopodobniej rybke cos sciagneło z haka i pewnie jak zwijałem hak wibracjami sprowokował do ataku- ot to i se poprawił - ale i tak trafił do wody . do 8 rano nic sie nie działo nawet stukniecia, ani an przepływance nic. neciłem zmielona pszenica z kukurydza z zapazonymi płatkami i nic az do 8 rano, a potem toi jak sie drobnica ruszyła to co rzut to miałem na haczyku ,,10 ,, rybke, co prawda była to drobnica ale porzadne wiadro byłoby mało zeby to pomiescic . około 9.30 jakos dziwnie mi sioe spaławik położył na wodzie wiec podciałem i staneło jak kanmien - mówie cdo jest? zaczep czy jak? ale za chwilę ruszyło i tak z lewej na prawa jakies 5 minut, a zdziwienie moje osiagneło jak wyjałem leszcza 42cm- nie chodzi mi o długosc ale o walecznosc nawet nie myslałem ze tak leszcz moze rozrabiac, przez głowe mysli chodziły ze to klen albo karp choc karp by porwał wszystko zapewne a juz haczyk napewno by sie rozłozył-dobre- zabawe miałęm przednią posiedziłbym dłuzej zapewne ale w pudełku z tego wszystkiego białych robaczków zabrakło i tak sie na dzisiaj mój wypadzik zakonczył ale do nastepnego weekendu.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama