Usłużny instytut rybactwa Artykuł jakich mało w naszej wędkarskiej prasie. Chciałoby się powiedzieć to wszystko prawda co pisze prawnik autor Wojciech koźmiński. Przeczytałem ten artykuł z zapartym tchem i z nadzieją, że więcej wędkarzy myśli podobnie. To już przedwiośnie, może jeszcze nie wiosna, bo jak mówi nasze przysłowie ludowe „dwie jaskółki wiosny nie czynią. Myślę jednak, że teraz kiedy mamy swój portal internetowy łatwiej będzie nam się zjednoczyć i pokazać, że to nie wymiar ochronny, nie rejestr ryb i zarybianie karpiem, amurem i tołpygą uratuje nasz naturalny ekosystem wodny, lecz naturalne kształtowanie środowiska i troski o otaczającej nas przyrody, a przede wszystkim wyznaczenie nowych kierunków w rodzimej gospodarce rybackiej. Nasze władze to skostniały twór i najwyższy czas powiedzieć tym panom „wam już dziękujemy. Działania jakie prowadzi sektor rybacki, PZW, hodowcy i naukowcy prowadzą w rezultacie do tego, że ich partykularne interesy mają ogromny wpływ na ekosystem wodny. Oni natomiast albo nie wiedzą o tym, albo nie chcą wiedzieć! Dziwnym byłoby gdyby nie wiedzieli, przecież robią to z premedytacją dla pieniędzy nikt z nich nie robi nic społecznie. Ich działania świadome burzą i niszczą często nieodwracalnie naturalnie ukształtowane stosunki między florą i fauną w ekosystemach wodnych. Oni świadomie nie chcą o tym wiedzieć. Skoro więc nie wiadomo o co chodzi, to jak pisze autor „zawsze chodzi o pieniądze” Takie działania są szkodliwe nie tylko dla ekosystemu ale i dla całej gospodarki i są zwykłym rabunkiem, bo takie jest zbójeckie prawo. Prawdą jest też to, że w naszej Polskiej rzeczywistości wszystko jest możliwe. Jest to normalne życie. Patologiczne staje się ono wówczas, gdy zaczyna przybierać rozmiary normalności w obliczu prawa. Taka sytuacja staje się wówczas niebezpieczna dla Państwa i dla Obywateli. Patologia jaka powstała przy zarybianiu naszych rzek i zbiorników otwartych obcymi gatunkami ryb, oraz prywatyzacja i dzierżawa zbiorników, które doprowadziło do niekontrolowanego rozwoju hodowli tych ryb w sektorze prywatnym w Kraju stała się moim zdaniem niebezpieczna dla naszych naturalnych ekosystemów ze względu na bezpieczeństwo naszej rodzimej ichtiofauny, oraz bezsensowna ze względu na płynące z tego tytułu efekty ekonomiczne i spodziewane efekty społeczne. Cieszyć się należy Jak pisze autor z faktu, że publikacje naszego miesięcznika nie pozostały bez echa i jednocześnie ubolewa, że nie jest to echo postępu, praworządności i troski o otaczającą nas przyrodę. Zgadzam się z autorem myślę, że nie tylko Ja i to cieszy bardzo. Natomiast mam zastrzeżenia co do tendencji tegoż miesięcznika, ponieważ publikuje poważną wypowiedź Pana Kuźmińskiego i zaraz potem opinię ichtiologa Pana Romana Pietrzaka oraz dający wędkarzom dużo do myślenia artykuł Pana Furdyna , by potem umieścić w ramach riposty na ich artykuły mało poważny wręcz szkodzący artykuł Pana Szewca, który jest wręcz szkodliwy w świetle celów jakie wcześniej zostały opisane w artykułach, „łowimy w rzece” oraz złów i wypuść” oraz artykuł Pana Sieleckiego „5 x złów i wypuść”. Do autorów tych ostatnich dwóch artykułów mam prośbę zanim coś napiszecie to przeczytajcie trochę literatury i łańcuchach pokarmowych waszych ryb oraz na temat naturalnych ekosystemów wodnych. Teraz trochę dla rozrywki czyli anegdota która to zobrazuje działanie naszych autorów panów Szewca i Sieleckiego. Odbywał się zjazd jednej ze słusznych ideowo partii w Polsce. Lider partii prowadząc posiedzenie stwierdził: - Koleżanki i koledzy mamy w kraju piękne osiągnięcia , mamy wolne soboty, mamy wolne niedziele ale ciągle spada nam produkcja w kraju. Poradźcie co robić!? Głos zabiera pierwszy mówca i mówi: - Ja proponuję koleżanki i koledzy aby zlikwidować te wolne soboty – na sali brawa i prośba lidera o uzasadnienie tak wzniosłej idei. – Wiecie wszyscy dobrze, że jak był 6 dniowy system pracy, to produkcja była duża, człowiek żył pracą od poniedziałku do soboty, jedyny temat jaki był w niedzielę przy wódce, to też tylko robota, robota, robota. W niedzielę szedł też czasem na czyn społeczny nie myślał o głupotach tylko o pracy a teraz nudzi się…. Na Sali padają rzęsiste brawa. Wstaje drugi mówca i proponuje aby zlikwidować wolne niedziele brawa już mniejsze ale nadal niektórzy klaszczą. Uzasadnijcie kolego swoją wypowiedź dodaje lider. – Wiecie, że faktycznie teraz tego wolnego czasu jest faktycznie za dużo! Człowiek nudzi się w domu nie wie co z sobą począć więc idzie do knajpy tam upije się jak świnia. W nocy wróci do domu i pijany bierze się za uprawianie seksu i potem rodzi się taki debil, który wstaje na zebraniu i proponuje, żeby nie było wolnych sobót.. W następnym blogu przedstawię artykuł „5X złap i wyrzuć” jako parodię do artykułu 5 x złów i wypuść Janta
Komentarze