Reklama

W obronie suma

11/10/2011 20:52
Do napisania tych kilku słów skłoniły mnie zasłyszane nie jeden raz opinie o sumie.
Niektórzy twierdzą że sum jest szkodnikem, najgrożniejszym, nienasyconym drapieżcą, niszczącym najcenniejsze gatunki ryb.
Opinie takie były głoszone przez poważne autorytety i powtarzane były przez autorów w nie jednej publikacji.
Po wymarciu jesiotra w Naszych wodach sum jest największą rybą słodkowodną, i choć łowi sie 100 kilogramowe osobniki to suma jest mało i co raz mniej.
W Europie występują dwa gatunki. Bardziej rozpowszechniony jest sum zwany europejskim-SILURUS glanis LINNE.
W rzekach np. Grecji żyje inna odmiana- Sum Arystotelesa- PARASILURUS aristotelis AGASSIZ. Różni sie od Naszego Suma przede wszystkim tym, że na szczęce dolnej ma nie cztery, a tylko dwa wąsy krótkie.
W wodach Naszych występuje jeszcze sumik karłowaty amerykański, ale należy on do zupełnie innego rodzaju.(AMEIURUS nebulosus LE SUEUR).
w Polsce występuje na całym obszarze kraju, w jeziorach i w środkowym oraz dolnym biegu rzek. Po drugiej wojnie światowej w związku z rozbudową przemysłu i budową elektrociepłowni, sumy zaczeły licznie występować w rejonach wylotu ciepłej wody do kanałów i rzek.
Był czas kiedy to naturalne populacje tych wspaniałych ryb, oprócz nizinnych rzek i zalewów żyły w niektorych jeziorach mazurskich, wielkopolskich, czy na Pojezierzu Lubuskim.
Jezioro Gopło na ten przykład słynęło niegdyś z ogromnych sumów. A teraz ....???????
Wracając do tej złej opini jaką niektórzy przypisali do suma nie jest ona prawdziwa, gdyż badania potwierdzaja , że sum nie jest aż tak żarłoczny jak się przypuszcza.
Analizując budowę wewnętrzna suma, mozna łatwo stwierdzić, że jego żołądek jest mały i sumowe ofiary nie są na ogół duże.
Z zestawienia wielkości ryb zjadanych przez poszczególne gatunki drapieżne w Wiśle wg. książki p. L.Horoszewicza "Sum" wynika, że sum jest na trzecim miejscu jeśli porówna się bezwzględne wielkości ryb-ofiar, a na ostatnim- jeśli wielkość ofiar odniesie się do wielkości drapieżcy.
U 180 centymetrowych sumów największe znalezione w traści pokarmowej ryby nie przekraczały 35 cm, co stanowi kilkanaście procent długości ciała drapieżnika.
Do rehabilitacji suma niech przyczynią sie informacje, że z ryb dorosłych najczęściej zjada leszcza a z narybku karpia i ukleje.
Jest też rzeczą zrozumiałą, że występowanie poszczególnych gatunków ryb w pokarmie suma jest odbiciem ich liczebności oraz dostępności i może ulegać wachaniom z roku na rok.


Cóż zrobić żeby populacja tej ryby nie malała rok rocznie???? Przyczyną zmniejszania się populacji są jak zawsze niekorzystne zmiany w środowisku wodnym, spowodowane przez melioracje, które obniżają lustro wody, a więc osuszają obrzeża i tarliska oraz wypłycające się zbiorniki. Eutrofizacja zbiorników wywołująca zmiany wśród roślinności wodnej i bagiennej oraz zmiany chemiczne to również zmniejsza jego pogłowie.
Wspomnieć należy również o gospodarce rybackiej nastawionej wybiórczo na suma. Mimo przestrzegania od lat wymiaru gospodarczo-ochronnego ( 2kg) nie spelnia on właściwie zadania bo ryby o tej masie nie zawsze są zdolne do rozrodu.
Dodając to co złowimy My i na końcu wplatając w to wszystko kłusoli którzy trzebią suma pozostaje Nam takie pogłowie jakie mamy.
Dobrze, że zwiększono wymiar ochronny bo poprzedni 50 cm nie pozwalał rybie nawet na odbycie pierwszego tarła.

Reasumując w apelu do tych, którzy nazywają suma niepotrzebnym, inwazyjnym, nienasyconym, najgroźniejszym dla pogłowia innych ryb- skoro Matka Natura obdarowała Nas tak wspaniałą rybą nie bądźmy mądrzejsi od Niej i nie osądzajmy suma zbyt pochopnie.
Pozdrawiam.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama