Czterdziestu jeden chłopa i tylko dwóch raczyło się wypowiedzieć na temat zeszłotygodniowej imprezy. Podobało się, a może nie? Było fajniutko, a może do niczego? Dlaczego milczycie? Wiem, że czytacie kołowe wiadomości, bo jak tylko przekręci się czyjeś nazwisko, albo wypatrzycie literówkę, to zaraz podnosicie głos. Pretensje, pretensje i jeszcze raz pretensje! A podziękowania dla organizatorów za włożoną pracę i dla współuczestników za stworzenie atmosfery, gratulacje dla zwycięzców, podziękowania dla sponsorów? Brakuje mi tego! Czasami mam ochotę coś skrobnąć, ale jak sobie pomyślę o stadzie wielce roszczeniowych i wiecznie niezadowolonych kolegów, to szczerze mi się odechciewa! Głos zabierają zwyczajowo Zbig i Chudy, którzy przeważnie krytykują, chociaż zdarza im się i pochwalić ... Podczas ostatnich zawodów pływałem z bratem Mieczysławem, którego musiałem zje..ć za ciągłe jęki: a to źle napłynąłem, a to za blisko brzegu, a to za głęboko, a to za płytko ... - " ...Patrz, gamoniu: ptaszki pięknie świergolą, słoneczko Ci załatwiłem, odpoczywamy na łódeczce, mamy czas aby się spokojnie pobajerować. Czego Ci więcej do szczęścia potrzeba?" Wyprostowałem gada i zaczął wreszcie pozytywy dostrzegać. - " Ty, a ten Chudy, to całkiem fajny facet! I gęba mu się uśmiecha i z chłopakami zagaduje. Ty, normalny gościu!" - " Pewnie, że normalny, czasami tylko na krytykę go bierze i kolegów do działań zniechęca. A weź Zbyszka: japa uśmiechnięta, kiełbaskę ze wszystkimi pochrupie, dowcipy poopowiada - nastajaszczy kompan". Kilka lat mi zajęło, aby Mieta do kompaniji wciągnąć. Teraz pierwszy wydzwania i przebiera nogami przed kolejną imprezą. Nie dał poznać, że zły i bez ryby do wagi spłynął, i ptaszki zobaczył i sprzęt kolegów pooglądał i przynętami się zainteresował. Przecież o to właśnie chodzi! Atmosfera podczas zawodów była wręcz rodzinna, frekwencja bliska rekordowej, kiełbadrony (dzięki Michałowi i Przemkowi) wyborne. I Wy, koledzy tegoście nie widzieli? Aż się do domu nie chciało jechać i każdy ociągał się jak mógł, żeby móc dłużej posiedzieć. Poproszę o wpisy ("dobrowolne"), bo jak nie, to wezmę listę startową i osobiście będę przepytywał... Do zobaczenia na Mazurach smętki Wy jedne i pamiętajcie, że „w życiu piękne są tylko chwile”... Zdjątko dostałem od naszego artysty Wojtka Górskiego, ksywa Wojtgor.
Komentarze