Reklama

Wakacyjne wędkowanie z żoną

02/08/2009 10:23
Witam.
Jest sobota. Zaplanowałem dzisiaj od rana, spenetrować spinem zbiornik zaporowy Roszków koło Jarocina. Niestety wyskoczyły ważniejsze sprawy i mogę jechać dopiero po południu. Trudno.
Minęły wreszcie godziny męczarni, jedziemy , to znaczy ja i żona. Syn…..podobno zapalony wędkarz, ale jakoś ostatnio ma inne ważniejsze sprawy ?! z kolegami. No trudno, taki wiek.(17 lat).

Zabieram ze sobą spina marki Robinson wyrzut do 15g, uzbrojonego w kołowrotek Shimano Catana 2500 z przednim hamulcem,( na marginesie bardzo dobry kołowrotek ,nie do zajechania)żyłkę 0,16,reszta rzeczy w pudełkach. Na miejscu okazuje się, że zbiornik jest w dużej części, okupowany przez, spławikowców , i grunciarzy , to co zostało to mała przestrzeń na spina. Po raz kolejny okazało się, że ten zbiornik w sezonie urlopowym nie nadaje się do spinningu.. I jak się tu dobrać do drapieżnika jak niema prawie gdzie na niego zapolować..?!

No nic tam gdzie jest miejsce, próbujemy na początek ,zapolować na szczupaka, i sandacza…( może zdarzy się cud) Po dłuższym czasie biczowania wody, okazało się jednak, że cud się nie zdarzył…..wiąże więc, w desperacji boczny trok ( wiadomo jestem, bacznie obserwowany przez zonę, która ma nadzieje cos złapać ).

I ulżyło mi……złapała okonka. Nie był to tym razem jakiś okaz, ale sztuka się liczy. Potem mi również uwiesił się jakiś malec z 15cm ( łowiliśmy oczywiście na zmianę, jedną wędką)
Były tez kolejne. W sumie siedem od ok.15 do 20 cm. Nie jest to może jakiś rekord, tym bardziej że nie były to garbusy, ale w sumie zadowoleni wracamy do domu. Złowione ryby, oczywiście od razu wracały do wody, tylko niektóre miały przedtem zrobioną fotkę.
Pozdrawiam wszystkich Robert.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama