Reklama

Warta ożyła - wreszcie wiosna

30/03/2009 09:47
Po zawodach w Częstochowie do wielkopolski wróciła zima. Trzy dni padał śnieg a temperatura spadła do -7 i wszystkie stawki i jeziorka pokryły sie lodem. Troche wprawiło mnie to w podły nastrój. Czwarty rok jadąc na zawody do Częstochowy obiecywałem sobie, że wreszcie połowię pstrągi. Jednak spotkanie z przyjaciółmi i kumplami było silniejsze i na pewno podejrzewacie jak to się skończyło. No trudno nie wiadomo kiedy się znowu zobaczymy, więc ryby poszły na drugi plan, tym bardziej że zawody te do niczego się nie liczą,poza sprawdzeniem umiejetności po zimie. Najważniejsze, że atmosfera na zawodach była super.

Wracając do tematu. Zima ustapiła dopiero w czwartek i mam nadzieję, że na dobre. W sobotę wreszcie pięknie świeciło słońce, niestety ja musiałem iść do pracy. Z niecierpliwością czekałem na niedzielę. Telefon do brata Jerzego do tego dokoptował się kumpel Jacek i wreszcie jedziemy nad wodę. Rok temu z bratem Rafałem odkryliśmy fajny stawek, gdzie brały piękne płocie i wzdręgi, więc postanowiłem sprawdzić co w trawie piszczy. Po dojechaniu na miejsce, wygruntowanie zestawu, kulka zanęty do wody i do boju. Pierwsze branie przynosi ładną płotke.

Kolejne to wzdręga. Później następuje długa przerwa. Po chwili brania wracają, a na haku pojawiły się ciekawe rybki. Krzyżówka wzdręgi z krąpiem. Złapałem kilka tych rybek nie wielkiego rozmiaru. Fotka i do wody, niech rosną dalej. Oglądałem kiedyś program, w którym łapano te rybki. Rosły one nawet do 2 kg. Brania bardzo szybko ustały więc za namową Jacka jedziemy sprawdzić co na Warcie. Postanowiłem jednak wrócić na stawek latem i sprawdzić czy nie żyją w nim większe mieszance. Pojechaliśmy na Warte w miejscowości Rogusko. Przejeżdzając przez most w Nowym Mieście zdziwiliśmy się ilością ludzi łowiących na rzece. Znaczy , że coś się dzieje.

Ustawiamy zestawy na rzeke,trzy pineczki i przynęta ląduje do wody. Brania następuja od razu. Na początku małe płoteczki, które biorą co rzut. Postanawiam lekko podnęcić. Po chwili jest pierwsza ładna płotka. Kolejne rzuty to znów małe płotki i od czasu do czasu większa wzdręga. Jeszcze bratu udaje się wyholować największą płotke wyprawy i niestety trzeba wracać do domu. Niedziela więc trochę czasu poświęcić rodzinie, bo sezon dopiero się zaczyna. Najważniejsze, że Warta ożyła. Od miejscowych dowiedziałem się o pierwszych jażiach, które piołowili na czerwone robaki. Znaczy, że wiosna wkroczyła na dobre – wreszcie.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama