Krótka zima i deszczowa lutowa aura zadecydowała że dopiero 10 marca na coczwartkowym zebraniu klubu Lecha Fish Team
zapadła decyzja. 13 marca jedziemy z długimi kijami na starorzecze Nidy na tzw. „Olajarnię” w Pińczowie. Jest to stare koryto Nidy, o szerokości 30 m i głębokości 1,5 m. Zanętą moją był „Leszcz Brasem” Bogusława Bruda, Super Aroma Leszcz / Piernik oraz mała pinka która była też przynętą. Jeszcze rzut oka na stację pogodową, temperatura 4,3 stopnia C, ciśnienie 1032hPa i wilgotność 90% i w drogę. Nad wodą byliśmy w składzie klubowym (Lech, Bolek, „Szpachelka” i ja) o godz. 6,30. Szybko przygotowałem nętę wzbogacając ją o ziemię z kopca kreta. Rozłożyłem moją bolonkę 6-metrową SHIMANO TE GT 3-600, kołowrotek FUX GEAR RATIO 5.1;1 z główną żyłką 0,20 XT, z przyponową żyłką 0,12 SIGLON, spławik w kształcie bombki 1,0 g TRADE MARK firmy BALSAX, oraz haczyk czerwony druciak 16 OWNER. Szybko ustawiłem grunt na 10-tym metrze i rozpocząłem wędkowanie. Brały nieduże krąpie i sporadycznie płotki a po zanęceniu na łowisku do końca wędkowania zaczęły dominować ukleje. Sporadycznie raz na jakiś czas przerywnikami były większe krąpie i płocie. O godzinie 12,30 zakończyliśmy wędkowanie. Wszyscy mogliśmy pochwalić się dużą ilością złowionych ryb ale takich do wzięcia mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. Z zaspokojonym bakcylem na ten tydzień zadowoleni bezpiecznie wróciliśmy do Kielc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze