Tegoroczna zima to dla mnie okres posuchy zarówno wędkarskiej jak i twórczej. Może mniej się udzielam ale nie przestałem śledzić tego co się dzieje na forum i postanowiłem podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.
A - Ale farciarz z tego gościa co trafił 6 w lotto, ja pierdzielę 35 dużych baniek, ciężka kasa, mają ludzie szczęście, mnie to się nigdy nic nie trafia
B - A ty ile kuponów wysłałeś?
A - Żadnego, nie gram, to całe lotto to jedna wielka ustawka
B - To po …uj narzekasz?
C – Patrz Pan co te pisiory wyprawiają, zawłaszczają państwo, w dupie mają i ludzi i konstytucję
D – A Pan na kogo głosował na wyborach?
C – Ja nie chodzę na wybory, co ten mój jeden głos by zmienił
D - To po …uj Pan narzekasz?
E – Widziałeś Pan co te darmozjady z zarządu naszego koła robią? Przy zarybianiu płacą za tonę ryby, a w wodzie ląduje tylko 100 kg, np. pstrąga tak żeby przez kilka dni wędkarze mieli zabawę i nie wnikali, a kaska dla zarządu do podziału (nikt nigdy tych zarybień nie widział – top tajne chyba)
F – No i co pan zrobił z tą wiedzą? Zgłosił Pan to może na Policję albo na zebraniu koła?
E – No nie, gdzie tam Panie, to walka z wiatrakami i po cholerę się wychylać
F - To po …uj Pan narzekasz?
G – Wczoraj obok mnie siedział taki jeden. Łowił na 4 wędki z gruntu i jeszcze spinem machał. Panie a jaki mięsiarz ! Zabierał wszystko co pomiędzy głową a ogonem miało więcej niż 1cm. Ja pierdzielę niedługo ryb już wcale nie będzie.
H – I co Pan z tym zrobił?
G – Ja? Nic od tego są SSR i PSR, Policja, itd.
H - To po …uj Pan narzekasz?
Itd.,itd.,itd………………………………………..
Jakie to nasze, jakie Polskie, wyssane z mlekiem matki. Jak to fajnie siedzieć z boku i narzekać, a wręcz bosko jest dowalić komuś w necie. Jesteśmy w tym mistrzami. Wszystko widzimy, wszystko słyszymy, ale żeby coś zrobić ……………. Nie, jeszcze by komuś jakaś żyłka pękła. Na żywo, nigdy w życiu ale zazwyczaj po powrocie do domu, siadamy przed komputerem i nagle wstępuje w nas odwaga. Jest taki dowcip o tym że pewien gość żarliwie modlił się o wygraną w totolotka, pa jakimś czasie objawił mu się Bóg i rzecze do niego ,,daj mi szansę i zagraj’’. najlepiej jeżeli inni zrobią coś za nas. Tego nie zrobię bo to bez sensu, tego nie bo to nic nie da, tyle osób to robi to po co tam jeszcze ja. Można całe zycie spać do południa, twierdzić że w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z naszym wykształceniem, ale na bank zauważymy bże sasiada (właściciela sklepu) stać na wakacje na w miare dobre auto. Kwituje sie to najczęściej ,,a bo tobie to sie dobrze powodzi"" nie biorąc pod uwage tego że jak my we snie przekręcamy sie na drugi bok, sasiad wraca juz z hurtowni a za chwile jedzie do następnej. Bywa że zarabia ale nie ma kiedy pieniedzy wydawać. Co takiego durnego jest w nas że potrafimy jak nikt na świecie jednoczyć się wobec zewnętrznego zagrożenia a jeżeli takowego nie ma to sami się wyniszczymy. Czemu zawiść i narzekanie mamy w genach?
,,Pewnemu gościowi z USA, puszcza się żona, córka wpadła z syryjczykiem, syn siedzi w więzieniu, zdechł mu pies i właśnie stracił pracę, ale na pytanie How are you? Odpowie z uśmiechem fine thanks.----------
--------------- Pewien Polak zarabia 200 000 zł miesięcznie, ma kilka domów na wypasie, flotyllę samochodów, samolot, piękną żonę i trzy kochanki, super zyskowne 4 fabryki, ale na pytanie jak jest?, odpowie – Aaaaa tam daj spokój, cienizna o dupę to potłuc to nie kraj na biznesy………………………..’’
Forum było nie było wędkarskie, od zawsze więc pojawiają się wątki związane z PZW i nie napiszę nic odkrywczego twierdząc że, wpisy pozytywne stanowią przerażającą mniejszość. Generalnie wszystko co związane z PZW to tak zwane zło konieczne. Samo PZW to komunistyczny relikt, działacze to banda złodziei i kombinatorów. Nie to co my …………… krystalicznie czyści, my mamy gotowe rozwiązania na wszystko, wody będą czyste i pełne ryb, jest tylko jedno ale. Nie chce nam się dupy ruszyć, jeszcze nie daj boże trzeba będzie coś zrobić. Łatwiej przecież dowalić tym którzy aktualnie zarządzają, a że to są tacy sami wędkarze jak my to wiedzą że nawet jeżeli okażą słabość i poczują że można przy okazji ugrać coś dla siebie…….. To, to zrobią, wiedząc że choć wszyscy będą o tym gadać dookoła to i tak nikt nic z tym nie zrobi. Nie licząc Artura, naszego Don Kichota, tyle że w jego przypadku zaczynam się gubić i nie wiem już, czy chce zbawić świat czy zostać prezesem swojego koła.
Wchodzę na facebooka i czytam:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze