Moja zabawa z wędkarstwem rozpoczęła się dopiero 3 lata temu tj. w 2008 r. i nadal traktuję to tylko i wyłącznie jak zabawę i głównie relaks, nie są aż tak istotne wyniki, choć sami wiecie - adrenalina podczas holowania i ta niepewność czy się uda i co wisi na haku :-).
Miło jest posiedzieć na wodą w totalnej ciszy w towarzystwie ptaszków, bobrów, jaszczurek i innej zwierzyny – to właśnie nazywa się relaks. Kiedy opowiadam to znajomym w większości słyszę w odpowiedzi że to nie ma nic wspólnego z relaksem „jak można się zrelaksować siedząc jak wariat nad kijem i czekać bezczynnie na branie”. No cóż, mnie to relaksuje, nikt nie zawraca du.y – totalny luz.
I choć jeszcze większych sukcesów brakuje nadal liczę że prócz luzu będzie jeszcze satysfakcja.
Komentarze