Reklama

Wędkarskie powiedzonka

11/11/2011 09:10
Wędkarskie powiedzonka
Jeździliśmy na zbiornik zaporowy Nove Mlyny1 lub inaczej Muszow, położony niedaleko miejscowości Mikulov przy granicy z Austrią, przepiękną rzekę Ihlawę i jeszcze piękniejszą rzekę Dyje w rejonie miejscowości Znojmo. Wszystko to na terenie południowych Moraw. Nie sposób zapomnieć o licznych małych zbiornikach wodnych tzw. rybnikach jak Ponietovicki rybnik i bardziej znany , położony w pobliżu miejscowości Slavkov u Brna, historycznego Austerlitz wsławionego bitwą trzech cesarzy z 2 grudnia 1805.
Okres może i odległy, patrząc z perspektywy czasu, który jednak mocno utkwił w mojej pamięci m.in. dlatego, że miałem wówczas możliwość wędkować w gronie fantastycznych Przyjaciół i Kolegów. Był to też czas poznawania nowych technik połowu, nowego słownictwa wędkarskiego i łowisk, z których jedno było piękniejsze od drugiego i wręcz niepowtarzalne.
Wśród takiej „kompaniji” panuje serdeczna atmosfera i człowiek się czuje dobrze i bezpiecznie, więc i żartom nie było końca. Przodował w tym nasz czeski Przyjaciel Josef, który za każdym wyjazdem zaskakiwał nas nowymi tekstami i swoją pomysłowością.
Pomimo upływu lat, wiele z jego powiedzonek pozostało w mojej pamięci, a nawet zostało przyswojonych i zawsze wywołuje serdeczny uśmiech na twarzy.
Tak to do dzisiaj zasadniczym , a wręcz rytualnym powiedzonkiem jest przywitanie wody słowami „Dzień dobry wodo, witam cię pięknie, bądź dla mnie szczodra”, które w oryginale brzmiało „Dobry den wodo, zdravim te piekne, bud pro mnie hojna” (napisane jest to bez tzw. czarek i haczków, które tak mocno charakteryzują język czeski).
Na dłuższe okresy przerw w braniach też mieliśmy sposób do zachęcenia karpi do żerowania. „Kapr na, kapr, na”, co w dokładnym wędkarskim przekładzie oznaczało wówczas pieszczotliwie „karpiku bierz, karpiku bierz”.
Obecnie nad naszym jeziorem też mamy zasłużonego wielce dla wody wędkarza, jednego z założycieli łowiska, Kolegę Jerzego. Ma on ciekawą z kolei pioseneczkę wędkarską, która podnosi nie jednego wędkarza na duchu, podczas bezrybnego okresu „Niech będzie chociaż mały krąp, rybeczko rąb, przynętkę rąb”.
Generalnie rzec można, że jak człowiek porozmawia sobie z wodą, pozdrowi rybki to i one się odpłacają swoją hojnością. Warto o tym pamiętać.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama