Witam serdecznie. Korzystając z okresu zimowego a jak wiadomo jest to czas kiedy mamy trochę więcej czasu na pewne rozważania i przemyślenia chciałem zwrócić uwagę kolegów po kiju na sprawy związane z ekologią nad wodą. A mianowicie chciałem zwrócić uwagę na to żeby co niektórzy nie zachowywali się nad tą rzeką czy też jeziorem jakby nie posiadali ani krzty wyobraźni. A może powinienem nazwać to instynktem samozachowawczym?
W każdym bądź razie sami wiecie co na brzegach a i w samej wodzie można zastać: -puszki po kukurydzy -opakowania po zanętach- -butelki -reklamówki -i wiele wiele innych rzeczy o których nawet nam się nie śniło. A tak naprawdę czy ta puszka lub butelka po napoju waży dziesięć razy więcej po opróżnieniu? Czy może zajmuje w naszej torbie kilka razy więcej miejsca niż wtedy kiedy była pełna? Myślę że nie.
Nie zapominajcie koledzy że gdy zdawaliście pierwszy raz na kartę wędkarską musieliście wykazać się jako taką znajomością regulaminu, a tam jest jasno określony punkt aby łowisko pozostawić w czystości. Nie traktujmy też tego w ten sposób że albo- nic nie widziałem - a już na pewno nie w ten sposób-przecież to nie moje i ja tego nie rzuciłem-kompletnie błędne myślenie. Jeżeli wielu z nas będzie się kierowało tym torem to niebawem przychodząc nad wodę zamiast usiąść w pięknym czystym miejscu będziemy musieli pół godziny odgarnia śmieci bo nie będzie dla nas miejsca.
A uwierzcie że tych śmieci nie ubędzie tylko będzie coraz to więcej one przecież nie wyparują tylko leżą dziesiątki a czasami setki lat wydzielając toksyny a tym samym zatruwając środowisko naturalne zmniejszają populacje ryb i roślinności. Kto z was chce zajmować się swoją pasją nad brudną i zaśmieconą wodą? Zwracam się teraz do tych którzy zachowują się właśnie w taki sposób co mówicie swoim dzieciom kiedy zabieracie je na ryby czy też na wypoczynek letni? Czy przyjemnie leży się na kocu gdy wokół fruwają reklamówki i kulaja się puszki po napojach wyskokowych?
Jak byście się czuli gdyby ktoś taki jak wy przyszedł do was do domu zjadł paczkę chipsów a opakowanie rzucił na środek pokoju? Przecież to co zastajemy nad wodą świadczy o nas w oczach nie tylko wędkarzy, anie zapominajmy że nie wszyscy uprawiają taki proceder więc niech ta nieodpowiedzialna część kolegów wędkarzy nie szarga naszego dobrego wizerunku.
Zapraszam również nad jeziora zimą. Na lodzie przy wielu wykutych przeręblach kulają się buteleczki po mocnych rozgrzewających trunkach- APELUJĘ do waszego sumienia-przecież jak lód zejdzie te butelki będą pływać w wodzie. A może na te potłuczone uda wam się trafić latem podczas kąpieli w jeziorze bosa stopa? Do kogo będziecie mieli pretensje? A wystarczy cofnąć się wtedy pamięcią o kilka miesięcy wstecz.
Drodzy koledzy na ten temat można by pisać bez końca ale nie chodzi tutaj o to aby napisać książkę tylko zwrócić uwagę na to co się wokół nas dzieje w końcu to my jesteśmy nad wodą gośćmi więc zostawiajmy po sobie taki porządek jaki chcielibyśmy zastać. Niech nikt nigdy nie powie że wędkarze (przepraszam za wyrażenie) to śmieciarze. Jeśli widzicie na własne oczy taki incydent, nie bójcie się zwrócić takiemu komuś uwagi może on tego potrzebuje aby ktoś obcy naświetlił mu problem.
A sposób w jaki zareaguje będzie świadczył o jego kulturze i dobrym wychowaniu. Pozdrawiam wszystkich kolegów wędkarzy i jednocześnie proszę NIE ZOSTAWIAJCIE NAD WODĄ ANI W ŻADNYM NIE PRZEZNACZONYM DO TEGO CELU MIEJSCU.
Komentarze