Reklama

Wędkarstwo a swobodny dostęp do wody.

06/02/2009 18:04
Wędkarstwo a swobodny dostęp do wody.

Pisząc ten artykuł opieram się o własne doświadczenia i obserwacje podczas wędkarskich wypraw nad Zalew Sulejowski. Lubię wędkować z gruntu a jednym z łowisk w moim okręgu godnym polecenia dla tej metody jest właśnie Zalew Sulejowski. Co z tego jeśli dojazd do wody jest niemożliwy.
XXI wiek cywilizowany kraj a dojazd do wody jest wręcz zabroniony. Kto spróbuje dojechać nad brzeg może liczyć na rychły mandat od Policji czy straży leśnej. Mam tu na myśli brzeg od strony miejscowość Tresta, Karolinów, Zarzęcin. Jest to dość spory odcinek a tu raptem 1 (jeden) parking i to na terenie prywatnym. Wszelkie dukty dojazdowe w okolice wody są pozamykane szlabanami. W niektórych miejscach, aby dojść od samochodu do wody trzeba przemierzyć nawet kilkaset metrów. Przy nocnej zasiadce na sandacza ilość zabieranego ekwipunku jest dość znaczna jeszcze w okresie jesiennym tym bardziej. Nikt, ani ZO PZW a tym bardziej Lasy Państwowe nie kwapią się, aby temu zaradzić. Jakże by było ładnie zaparkować pojazd na wyznaczonym miejscu a nie między drzewami. Jak byłoby przyjemnie gdyby w takim miejscu stały kosze na śmieci. Nie!- lepiej parkować między drzewami a śmieci niech się walają po lesie (nie koniecznie po wędkarzach). Wielokrotnie wędkując nocą jeździ policja i kontroluje czy aby samochód nie podjechał zbyt blisko wody. Wielu wędkarzy w celach bezpieczeństwa podprowadza samochody bliżej, aby mieć go na oku, gdyż wielokrotnie zdarzały się włamania i kradzieże. Panowie kontrolujący są nieugięci a na nasze tłumaczenia słyszałem już odpowiedź, że jeśli boję się o auto, to mogę przyjeżdżać rowerem.
Nie wiem czy to prawda, ale doszło do mnie, że nasi ustawodawcy szykują zmiany w ustawie „Prawo wodne”, w którym ma zniknąć zapis o wolnym dostępie do wody.
Chodzi mi o art.27.1 „Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar”.
Czy w tym wieku tak powinno być. Wydaje mi się, że i ZO i Lasy Państwowe i Samorządy powinny dążyć do tego, aby rozwijać turystykę w tym wędkarską poprzez takie małe inwestycje jak parking leśny, czy szalet i kilka koszy.
Być może gdzie indziej jest lepiej (jeziora mazurskie itd.). Nad Zalewem Sulejowskim chyba jeszcze długo się nie zmieni.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama