Reklama

Wędkarstwo podlodowe - Mój spóźniony wędkarski

18/01/2017 00:17

Trzynastego w piątek wieczorem (COŚ W TYM JEST) Plany na jutro czyli czternastego były ambitne , niestety coś musiało nawalić,miała być szybka dniówka i wypad na lodzik w południe , ot ci taki plan na tzw.geburstag :-) a wyszło tak że zamiast  w południe to z roboty wróciłem późnym wieczorem tak że wypad jak i urodziny szlag jasny trafił a wszystko przez upierdliwego  klienta który MUSI mieć auto na JUŻ GOTOWE  (o ile tico jest autem he he) Skończyło się tak jak wiedziałem już od rana że ów wynalazek i tak nie wyjedzie bo niestety nie wszystko jest naprawialne (czasem bez części sie poprostu nie da) i tak jak do roboty pojechałem z kijkami i piwnym grzańcem to tak wrócilem grubo po zmroku i mogłem jedynie się wpatrywać w nie rozpakowany plecaczek po powrocie do domu...
 No bo kijki miałem naszykowane dwa;jeden z blaszką a drugi delikatny spławiczeki zapas z trudem zdobytych białych.
No ale co tam pomyślałem jeden dzień w D..ie mnie nie załamie - jutro tez jest dzień i telefon a w nim pełna książka kontaktów do przejrzenia jeszcze dzisiejszego wieczora.
 Padło na Hindusa...odebrał czyli połowa sukcesu,chwila rozmowy i potwierdzenie gotowości na niedzielę , więcej mi nie trzeba ! Czyli niedzielny poranek to szansa na pierwszy wypadzik w tym roku .
Więcej mi nie trzeba pomyślałem po raz drugi!!! Kto jak kto ale Hindus raczej nigdy nie nawala i zgodnie z umową o 10-tej jest u mnie pod domem.
 Pół godzinki i jesteśmy na miejscu,co prawda ostatnie kilkaset metrów przejechane z dusza na ramieniu bo tylnio napędowe BMW w automacie średnio się nadaje na pólmetrowy śnieg ale daliśmy radę :-) (Całe życie "latałem na tylnim napędzię"nigdy nie mając zimówek) i moje rady się przydały
 Pogoda piekna,cisnienie od wczoraj wyraźnie na plus,temperaturka w okolicy kochanego zera i całkiem delikatnie snierzy...
 Rzut oka na zbiornik i wszystko jasne - stali bywalcy jak co rok postawili na znane sobie miejscówki czyli nie ma co kombinować a postawić na tzw,pewne "dziury"za granicą trzcinowiska (metr do półtora gł.) Wystarczyło odgarnąć nocny śnieg i otworki gotowe.
 Na początek zaliczyłem kilka dziurek z blaszką ale totalne echo, u kolegi niestety podobnie , po zaliczeniu ostatniej dziury postawiłem na spławiczek z białym ale efekt podobny czyli totalna posucha.
 Zrezygnowany na sam koniec namierzyłem 0dwiert na samej krawędzi zielska i po kilku minutach zaliczyłem jedyne tego dnia branko na spławik-delikatne wystawienie i nic.
 No cóż ,nie zawsze jest "PROMOCJA"Choć fajnie by było zaliczyć choćby honorowa rybkę w spóźnione urodziny ale jakby nie patrzeć to najlepszy prezencik sprawił mi HINDUS który nie dosć że nie zawalił ale i wiernie towarzyszył a nie ma chyba nic lepszego od chwil spędzonych w gronie przyjaciół i to jeszcze na rybach.
 P.S. Jak dobrze pójdzie to może w sobote rzeczka (pomysł kumpla) a jakby sie tak dało jeszcze zaliczyc Haldeksik w tygodniu -kto wie ? Zbiorniki składkowe niestety poza zasięgiem :-( ale tak w sumie kombinuję czy wykupić jednodniówkę na rzeczke czy może składkę powiedzmy tygodniową i zaliczyć kilka stawików bo o rocznej składce nie mam co myśleć skoro wykorzystanie jej w moim przypadku raczej jest nierealne ale mam pewne marzenie a mianowicie spałaszować jednego wlasnoręcznie złowionego w tym roku pasiaczka - wszystkich wyznawców C&R z góry przepraszam :-) bo liczę że plan się uda !  

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama