Witam kolegów. Tak czytam różne wpisy, no i z racji nadchodzącej wiosny niektórzy już zaliczają wypady z długimi kijami, a my, konkretnie wędkarze z Borów Tucholskich na lodzie. Zima w pełni lekkie mrozy nie odpuszczają, no i ja z moim bratem, najbliższym towarzyszem wypadów na rybki, na swoje sprawdzone miejsce się udaliśmy w dzisiejszą niedzielę. Podjarani dosłownie zeszłotygodniową zabawą-mnogimi ilościami brań meldujemy się 9.30 na łowisku. Tak na 50m2 otwory powiercone, zanęcone i jedziemy. Dzisiaj tylko mormyszka i ochotka, brat, jak się póżniej okazało z lepszym skutkiem zakładał białą madę. No i taka to loteria, bo nic właściwie ciekawego się nie wydażyło. 4 godziny na lodzie, bracki 5 płoci i dwa okonie, a ja jedną jedyną dzisiaj płociszkę, która dostała buziaka i popłynęła. Także pozdrawia Was moja płotka ze zdjęcia i ja. Humory jednak nam dopisywały, ponieważ ................. ponieważ zdrowi mogliśmy po raz kolejny powędkować. A na koniec z tym dobrym humrem taki dowcip, zapewne większość go zna, ale co mi tam:
Wędkarz z łodzi łapie złotą rybkę, a ona do niego: "Wypuść mnie, a spełnię twoje 3życzenia." Wędkarz: "Ja już wszystko mam: dom kasę itp." Rybka: "Muszę spełnić chociaż jedno z twych życzeń, bo taka jest zasada." Wędkarz, węc na to: "Chcę mieć zawsze orgazm, kiedy ma moja żona." Więc kiedy dopłynął do brzegu to kilka razy mu się to przdażyło.
Komentarze