Wędkarstwo sport czy hobby, a może polityka? Oglądałem transmisję z debaty "Wędkarstwo, sport, czy hobby" dzisiaj rano na oficjalnej na stronie PZW. Ciężko było zrozumieć poszczególne wypowiedzi ze względu na totalny hałas i szum towarzyszący debacie w wielkiej hali targowej, a szkoda.
Moim zdaniem temat debaty jest ciekawym miejsce niezbyt odpowiednie. Dla jednych z nas będzie to typowy sport, w tym sponsorzy, zawodowstwo, zawody o skali międzynarodowej. Dla drugich będzie to współzawodnictwo podczas zawodów w kole, a dla innych tylko hobby, natomiast dla kolejnych może połączenie wszystkich elementów. Jednak jest chyba wśród nas przeważająca część, która w ramach swojego hobby chce po prostu obcować z przyrodą, z dala od hałasu i wszelkiej polityki.
Dyskutować jak najbardziej trzeba, jednak nie spodobał mi się ton wypowiedzi Pana Mariusza Getki, który w pewnym momencie porównał sytuację w sporcie do panującej w Stanach, nawiązują do wypowiedzi Pani Minister Muchy i stwierdzając „…gdyby jakiś minister w Stanach……., to przestał by być ministrem…” A może w Stanach....... taki sportowiec ......przestał by być sportowcem!
Pragnę zauważyć, że funkcjonujemy w realiach panujących w naszym kraju, a zawodnicy w pewnej części są przecież finansowani ze składek szeregowych członków PZW, którym w większości zależy na swoim hobby wędkarstwu, a nie na polityce.
Szkoda, że przy okazji takich targów, które powinny być świętem dla wędkarzy, mają miejsce sprawy, które powinny być załatwione na sali sejmowej lub podczas debat, w powołanych do tego celu komisjach sejmowych.
Komentarze