Wędkarz polski – ekspert jednego dołka.
Wędkuje to nie jedyny portal na który czasem zaglądam. Jednak tu spędziłem najwięcej czasu i na podstawie zachowań wędkarzy na tym portalu nasunęły mi się pewne przemyślenia. Poza tematami bezpośrednio dotyczącymi wędkarstwa takie jak sprzęt i metody bardzo często poruszane są tematy związane z wędkarstwem.
Karp obcy czy szkodnik?
Czy kiedykolwiek zdania nie były podzielone? Jeden twierdzi, że karp zanieczyszcza wodę bo w pobliżu ma zbiornik gdzie wpuszczono karpia i inne ryby zostały tylko wspomnieniem. Inny natomiast będzie twierdził, że karp nie ma wpływu na inne gatunki bo w pobliskim jeziorze łowi zarówno karpie, leszcze jak i liny.
Kormoran.
Dla jednego plaga numer jeden. Zjada wszystko co popadnie nawet metrowe węgorze. Inny napisze. Nic z tych rzeczy kormorany to rzadkość i jedzą tylko małe rybki których jest najwięcej.
Wydra.
Strzelać, wysadzić i zabić takie teksty nie są rzadkością na forum. A inny napisze że w życiu wydry nie widział. Nic nie wie o szkodach jakie mogła by wyrządzić.
Bóbr
Plaga, niszczą wały, drzewa jest ich za dużo. Drugi z kolei napisze, że bobrów jest wciąż mało i sami jesteśmy sobie winni bo wybetonowaliśmy brzegi.
A jaka by była odpowiedź na pytanie: Co ma największy wpływ na niskie pogłowie ryb w naszych wodach?
No i tu zdań bedzie więcej niż wędkarzy bo i multikonta pójdą w ruch.
Kłusownicy? Wędkarze? Zanieczyszczenia? Nie „zarybiajo” ? A może wydry i kormorany?
Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność
Skąd te różnice? Dlaczego zdania są tak podzielone?
A no dlatego, że w większości wędkarze polscy nosa poza swoje okolice nie wyścibili. Dla nich to co się dzieje w promieniu kilku kilometrów jest odzwierciedleniem tego co się dzieje w całej Polsce. Nie próbuje zrozumieć, że co zbiornik to inna sytuacja. Na Mazurach trzebią kormorany. Na Śląsku zanieczyszczenia. A na Wschodzie kłusownicy.
Aby w Polsce wody były pełne wielkich ryb wędkarze muszą stanowić jedność. Musimy myśleć i działać tak samo. W innym wypadku będziemy tracić czas i siły na małe wojenki. Wędkarze muszą jeszcze trochę dorosnąć, jeszcze trochę zmądrzeć aby spojrzeć szerzej i dalej poza granice swoich miejscowości.
Pewnie za sam tytuł posypią się już pały więc na koniec wytłumaczę się trochę. Nie jest czymś złym łowić tylko w jednej okolicy, nie jest złe łowienie nawet na jednym małym dołku. Jeśli ktoś to lubi to dlaczego nie. Jednak zabieranie głosu w sprawach, które dotyczą większego obszaru i upieranie się przy swoim nie mając pojęcia co dzieje się w innych częściach kraju jest zwykłą głupotą .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze