Zarząd Koła wspólnie z Kapitanatem Sportowym w dniu 26.06. zorganizował wyjazd na 17 Mistrzostwa Europy w wędkarstwie spławikowym, które odbywały się na kanale Ulga w Opolu. Naszym zamiarem było podpatrzenie jak organizuje się tego typu zawody oraz techniki połowu stosowane przez najlepszych ze starego kontynentu. Mogliśmy obserwować pracę komisji sędziowskiej przy kontroli zanęt i przynęt, nęcenie ciężkie i punktowe w trakcie walki. Różne sposoby łowienia. Teren zawodów oraz stanowiska wędkarskie bardzo nam zaimponowały. Dużo wolnej przestrzeni, swobodny dostęp do stanowisk. Natomiast oprawa plastyczna bardziej niż skromna, symboli PZW jak na lekarstwo. Jeden namiot gdzie można było kupić pamiątki (koszulki,smycze, znaczki i może coś jeszcze). Na trasie dojazdowej i w pobliżu miejsca zawodów brak jakiejkolwiek informacji o tak ważnej dla PZW imprezie. Stoiska (chyba sponsorów) ze sprzętem wędkarskim bardzo słabo zaopatrzone. Na tak wielkiej przestrzeni (kilka kilometrów nabrzeża) tylko jedno bardzo kiepsko zaopatrzone stoisko gastronomiczne. Wyniki jakie uzyskiwali zawodnicy bardzo mizerne, łowiono drobiazg. To na co czekają kibice, czyli walka z dużą rybą w wykonaniu najlepszych nie miała miejsca . Po przyjeździe zjedliśmy wspólne śniadanie ,a każdy a uczestników wycieczki otrzymał okolicznościowy kubek. Byliśmy we wszystkich sektorach . Cztery godziny podglądaliśmy najlepszych oczekując na walkę z rybą, lecz było ciężko zaobserwować wyjmowane "okazy" z powodu ich mikroskopijnych wymiarów. W drodze powrotnej zjedliśmy wspólny obiad, a na leśnym parkingu obejrzeliśmy "tańczącą parę buka i sosny w miłosnym uścisku" . Ich "pocałunek" jest godny zdjęcia w każdym czasopiśmie przyrodniczym.
Komentarze