Reklama

Wędkarzu, uśmiechnij się ! II

11/02/2011 12:34


Dwóch wędkarzy spotykają się na rybach.
Zaczynają łowić.
Po chwili jeden z nich podchodzi do drugiego i mówi:
- Słuchaj stary pożycz mi spławik bo mój jest jakiś wybrakowany, ciągle wchodzi mi pod wodę.


Mąż wraca do domu i stawia na stole trzy butelki wódki.
Żona pyta:
- Skąd to masz Kochanie?
- Złapałem złotą rybkę!!!


Wzdłuż brzegu jeziora płynie sobie kajakiem facet z kobietą, zbliżają się do stanowiska wędkarza i nagle facet chcąc się popisać przed swoją panią , jaki z niego kozak krzyczy:
- ręcznik i mydło pan masz ?
mój kolega znany z dobrego humoru i ostrego języka odpowiada:
- a, co baba Ci się zesrała ?!


Co robi kobieta z wędkarzem na rybach???
- Przeszkadza!!!


Wędkarz wybrał się na połów.
Nad brzegiem rzeki zdał sobie sprawę, że nie wziął przynęty.
Rozejrzał się i zobaczył małego węża, który właśnie upolował robaka.
Mężczyzna zabrał zwierzakowi łup, ale zrobiło mu się go żal.
Otworzył więc puszkę piwa i wlał wężykowi trochę browaru do gardła.
Wężyk przełknął i popełzł w las.
Godzinę później wędkarz poczuł stuknięcie w nogę.
Wężyk miał w pysku trzy robaki.



Facet szykuje się na rybki (wyjazd z kumplami).... Na co żona:
- Znowu wrócisz pijany!!!!!
I faktycznie, wrócił kompletnie nawalony....
- A nie mówiłam?!?!?!
- Mówiłam, mówiłam.... WYKRAKAŁAŚ!!!!!



Wędkarz wybrał się na ryby, na cały dzień, ale ponieważ zaczęło lać jak z cebra postanowił wrócić kilka godzin wcześniej do domu.
Wchodzi do domu i zastaje żonę w łóżku zupełnie nagą i nieco zdyszaną.
Więc pyta:
- a ty czemu jeszcze w łóżku.. i co tak sapiesz...?
- a bo widzisz Kazik, tak się źle czuję, taka chora jestem...
Chłop niczego nie podejrzewając rozbiera się i chowa kapotę do szafy, gdzie spostrzega pomiędzy wieszakami nagiego sąsiada i rzecze:
- no tego to się po tobie Franek nie spodziewałem żona taka chora, a ty ją jeszcze straszysz!!!



Dlaczego tak lubisz wędkarstwo?
Pyta kolega kolegę
- Bardzo cenię i lubię ten sport
- Odpowiada zapytany, szczególnie od czasu, gdy poznałem pewną panią, której mąż często wyjeżdża na ryby.


Trzech kumpli pojechało razem na ryby.
Po paru godzinach biczowania, dwóch spotyka się przy samochodzie.
Pyta jeden drugiego:
- Jak?
- Nic...
Patrzą, a od strony rzeki nadchodzi trzeci koleżka i targa zębola, takiego na oko, jakieś 6 kg.
Na to jeden do drugiego po cichu:
- Popatrz, całą wycieczkę nam spieprzył!


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama