w sobotę 21 sierpnia wybrałem się na piaski w ostrowie wlkp moim celem były leszcze z"" małego""na miejscu byłem około godziny 7 rano kiedy dochodziłem na łowisko niemogłem uwierzyć bo nie często się to zdarza że jest tam dużo wędkarzy i niema gdzie kija wsadzić znalazłem dziurę i to w niej rozłożyłem graty:tyczkę oraz gruntówkę gruntówkę zarzuciłem i zabrałem się za tyczkę założyłem gruntomierz i ""macałem"" dno w moim miejscu było płytko około metra myśle nie dobrze ale po przesunięciu zestawu troszkę w lewo spławik znikł pod wodą hura uratowany pomyślałem jest dziura w dnie jest ryba zanęta poszła w dołeczek w dnie i po paru minutach nastąpiło branie pierwsza płoteczka zameldowała się w siatce po niej kilka następnych aż tu nagle patrzę na spławik a on jak opętany przesuwał się chował pod wodę i wyskakiwał na powierzchnię zacinam i widzę że guma z topu wysnuła się w całości po chwili walki zestaw nie wytrzymał i pękł przypon załamany zawiązałem nowy dorzuciłem kulkę zanęty i łowiłem dalej znowu kilka małych wzdręg i kolejne branie typowo leszczowe zacinam i po chwili pierwszy leszcz melduje się w siatce jeszcze nie ogarnąłem się po leszczu a tu na gruncie słyszę pisk sygnalizatora zacinam czuję mały opór i w siatce ląduje jazgar pózniej złowiłem jeszce jednego leszcza jednego malutkiego krąpia i pare płotek dzień był bardzo ciepły
Komentarze