Reklama

Wędkowanie na spławik - zimowy falstart.

01/03/2016 18:31

Niedziela, wstaję z łóżka i spoglądam za okno - pogoda w miarę. Chmury, wiatr, chłodno ale najważniejsze, że nie pada. Na termometrze tylko 2 stopnie Celsjusza, wiatr najgorszy możliwy - wschodni, zimny. Ciśnienie stałe - 1015 hPa. Pomyślałem, że czas najwyższy wystartować w tym sezonie. Po 30 minutach już siedziałem zapakowany w samochodzie. Po dojechaniu nad rzekę Ruda poniżej Zalewu Rybnickiego trochę się zdziwiłem.

O godzinie 8 rano nad wodą najlepsze stanowiska oczywiście były już zajęte. W drodze na upatrzone wcześniej stanowisko spotkałem dwóch wędkarzy, których bardzo często spotykam nad tą rzeką. Zapytałem czy coś już zacięli - tylko się uśmiechnęli i machnęli ręką. Doszedłem na stanowisko, moim oczom ukazał się smutny widok - niski stan wody. 

Reklama


No ale jak już przyjechałem, zatargałem wszystkie graty na miejsce to pomyślałem że siadam. Od razu wpakowałem się po kostki w błoto, muł i szlam naniesiony przez wodę. No ale rozstawiłem podpórkę pod wędkę, zmontowałem zestaw do bata, po gruntowałem i w końcu! Białe na hak i zestaw do wody! Rozrobiłem zanętę z ziemia bełchatowską i delikatnie podnęciłem. Zestaw ustawiłem idealnie na styku nurtu i prądu wstecznego i czekałem na reakcję. Niestety, wszyscy którzy przechodzili mówili, że dziś obeszli się tylko nadzieją. Siedziałem przez bite 4 godziny i ani spławik nie drgnął Może to przez pogodę, może to przez niską wodę, a może jeszcze za wcześnie.. Nie wiem ale za to bobry szaleją w najlepsze. Wkoło leżało sporo podgryzionych i poogryzanych z kory gałązek wierzby. 

Reklama

W najbliższą niedzielę planujemy wypad nad nie znaną mi wodę pogruntować. Może wtedy będzie coś do napisania - ale na pewno będzie nagranie na naszym kanale na YouTube! 

  

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama