Nudziło mi się w domu więc postanowiłem wybrać się na rybki. Wziąłem Inspirę i poszedłem na moją ulubioną główkę. Jako przynęty użyłem żuczka "Dorado". Zanim oddałem się łowieniu musiałem jak najciszej dojść do wody. Nie mogłem tego zrobić inaczej jak cichutko skradając się. Po dotarciu nad wodę zacząłem wędkowanie. Moją przynętą rzucałem w nurt rzeki. Żuczek spływał z nurtu na przelew i wtedy czułem delikatne ataki ryb. Ryby jakoś nie chciały zdecydowanie zaatakować mojego woblera tylko go podskubywały. Jednak za którymś razem poczułem dość wyraźne uderzenie w przynętę. Po doholowaniu ryby zobaczyłem, że to kleń. Pomimo wykonania jeszcze kilkunastu rzutów nic nie chciało zaatakować woblera poszedłem więc na kilka następnych główek. Tam złowiłem cztery bardzo ładnie ubarwione małe okonki. Oczywiście każda ryba złapana została wypuszczona z powrotem do wody. To jest mój pierwszy wpis na blogu wiec nie oceniajcie mnie zbyt surowo ;)
Komentarze