Zdrowie, uroda, intelekt a co za tym idzie długie i szczęśliwe życie.
Wszystko to nie jest jakimś scenariuszem telenoweli czy też reklamą zakładu odnowy biologicznej a jedynie samymi superlatywami spożywania ryb oraz potraw z nich przygotowanych.
Jak już większość z nas dobrze wie, ryby zawierają nie tylko pełnowartościowe białko o wyższej przyswajalności niż białka zwierzęce, witaminę D, nienasycone kwasy tłuszczowe i wiele innych składników mineralnych, których częste spożywanie zmniejsza ryzyko wystąpienia tak często pojawiających się nowotworów.
Nie rozumiem jedynie dlaczego w dobie promowania przez mas media, zdrowego trybu życia oraz zdrowego odżywiania, pojawiają się dziwne i niejasne zjawiska szczucia zwolenników roztropnego podejścia i myślenia.
Jeden z kolegów - groniar - pisząc o wędzeniu ryb, zderzył się z dość ostrą krytyką kierowaną niby do „wędkarzy-mięsiarzy” a i samej redakcji i administratorom portalu kubeł zimnej wody wylał Pan Rafal2845 .
Takich przypadków od czasu powstania tak wspaniałego miejsca jakim jest wedkuje.pl, nie brakuje.
Rozważając treści artykułów i komentarze zamieszczane pod nimi zastanawiam się, nie broniąc nawet żadnej ze stron, nad jednym faktem – czy ja lub którykolwiek z wędkarzy namawiał kogoś z grona propagujących zasady „no kill” lub przymuszał do zjedzenia złowionych ryb?
Na dobrą sprawę myślę, że w dobie demokracji, różnorodności gustów i wyznań powinno się wzajemnie szanować i brać również pod uwagę wspólne dobro i upodobania.
Wspaniale przedstawiana w prasie, TV czy też Internecie tematyka przyrody, wędkarstwa oraz wszystkiego co może być z tym związane, powinna rozwiać ludzką niepewność o przyszłość.
W dobie zakładania i modernizacji gospodarstw rybackich, łowisk komercyjnych oraz poprawy kultury łowienia, nie traktujmy wszystkich wędkarzy i miłośników spożywania świeżej i jak już wspomniałem zdrowej rybki, jako katów i zbrodniarzy.
Drodzy Przyjaciele i zwolennicy zasady „no kill”. Z mojej strony mogę Wam wszystkim zagwarantować już dziś, że wszystkich ryb nie zjemy, a z drugiej strony informuję iż warsztaty i zawody wędkarskie prowadzone z najmłodszymi wędkarzami i nie tylko prowadzimy na „żywej rybie” i zawsze propagujemy zdrowy rozsądek. Dlatego też myślę, że nie powinniśmy być źli na smakoszy, którzy kierując się rozwagą i roztropnością, nigdy nie należeli do grona „mięsiarzy” a jedynie dbających o zdrowie ludzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze