Drodzy Czytelnicy!
Jesień to doskonała pora na połowy medalowych szczupaków, sandaczy,
boleni i okoni, choć wielu z nas z pewnością wybierze się na
poszukiwanie równie dorodnych jazi, kleni, leszczy albo karpi.
Łowiska obfitujące w medalowe ryby przyciągają jak magnes. I nic
w tym dziwnego, bo każdy chciałby wyholować rybę swoich marzeń.
Ale czy dla wszystkich wystarczy okazów, jeśli będziemy je
zabierać z łowiska?
Oczywiście szanujemy wybór naszych Czytelników, jednak już dziś zachęcamy
do wypuszczania dużych ryb, aby mogły cieszyć oko kolejnych
miłośników wędkowania. W tym duchu ogłaszamy redakcyjną akcję
pt. UWALNIAM OKAZY, którą adresujemy zarówno do doświadczonych,
jak i początkujących wędkarzy – szczegóły na str. 87. O tym,
że w Polsce są jeszcze łowiska obfitujące w metrowe sandacze i że
warto je uwalniać, przekonał się nasz redakcyjny kolega, Majki
Pecyna. Podczas kilkudniowego wędkowania wyholował rybę życia! –
„Morskie smoki” str. 10.
Warto przeczytać także porady Jacka Karczmarczyka, który podpowiada, jak
przechytrzyć medalowego bolenia – „Taktyka na jesienne bolenie”
str. 15, artykuł Kamila Walickiego, jak skutecznie łowić w dryfie
grube jesienne szczupaki – „Sztuka dryfu” str. 18, oraz sumowe
porady Piotra Boufała pt. „Czas najgrubszych wąsów” – str. 44.
Gorąco zachęcam do lektury tego numeru, wzięcia udziału w naszych
konkursach oraz w akcji „Uwalniam okazy”.
Redaktor Naczelny
ANDRZEJ ZIELIŃSKI
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze