Sum wędkarstwo Witam po długiej przerwie w końcu powracam z pisaniem blogów. A więc nie ma na co czekać tylko zaczynamy.
Wczoraj ( 23.06.2011 ) postanowiłem że wybiorę się na drapieżnika wybrałem zbiornik po żwirowy gdzie przejrzystość wody jest naprawdę wspaniała a tak że można tam napotkać piękne sandacze , szczupaki , sumy oraz okonie. Z domu wyjechałem w godzinach popołudniowych około godziny 14 i miałem zamiar siedzieć do późnego wieczora. Nad wodą byłem po godzinie 14 wybrałem moje ulubione miejsce usadowione tuż za trzciną pojechał ze mną również mój kuzyn który jest początkującym wędkarzem. Na samym początku wyciągnąłem mój bacik aby nałapać małych płotek. Po pół godzinie miałem już kilka płotek w tym jednego kiełbika , nadszedł czas uszykowania wędek żywcowych. Zestaw był typowo przygotowany na wszystkie ryby drapieżne , pojedynczy hak średniej wielkości cieniutki przypon wolframowy , żyłka 0.30 kolor zielony po 200m na każdym kołowrotku na jeden hak założyłem malutką płotkę a na drugi kiełbika. Przez parę godzin totalnie nic się nie działo więc zacząłem bawić się z płotkami mały haczyk biały robak i jazda , złapałem jeszcze kilka płotek aż w końcu nastąpiło porządniejsze branie , zaciąłem i jest siedzi coś większego gumowy amortyzator robi swoje rybkę wymęczyłem bo zestaw bardzo lekki , w końcu udało się wyciągnąć pięknego lina na oko miał może z 1,5 kg . I tak zleciał dzień dobiła godzina 19:30 i powiedziałem sobie jak teraz nic nie weźmie na żywca to już wcale poczekałem jeszcze trochę zanim zarzucę w kolejne miejsce i nagle jeden ze spławików zanurzył się pod wodę , mówię sobie szczupak albo sandacz poczekam ryba wyciągała żyłkę z szpulki jak szalona aż w końcu stanęła więc mówię teraz albo nigdy i energicznie zaciąłem rybę. Poczułem dość spory opór ryba nie walczyła jakoś specjalnie mocno po kilku minutowym holu w końcu ryba jest na brzegu i to był mój pierwszy samodzielnie złowiony sum na żywca. Z racji tego że na naszym zbiorniku żwirowym jest bardzo dużo tej ryby i sieje ona spustoszenie zjadając liny a tak że inne okazy zarząd postanowił że trzeba trochę tej ryby odłowić dlatego choć bardzo rzadko to robię zabrałem rybkę do domu nie był to rekordowy okaz tylko malutki sumik o wadzę 5,6 kg oraz mierzył on 80 cm w dniu dzisiejszym również wybieram się na ryby z moim kuzynem - Sum wędkarstwo . Pozdrawiam
Komentarze