WIOSNA W PARKU Od początku marca jestem u córki w Dublinie i zajmuję się 10-cio miesięczną wnuczką. Radość to oczywiście dla mnie ogromna i jestem bardzo dumny, jednak o witaniu wiosny i wędkowaniu nad naszym jeziorkiem pod Skokami mogę jedynie pomarzyć. Już nie zdążę na wczesnowiosenne płocie, które w ubiegłym roku łapaliśmy jak tylko lód lekko odsunął się od brzegu na nasłonecznionej stronie jeziora. Jednak nie ma tego co by na dobre nie wyszło. Chodząc z wnuczką codziennie na spacery od 11.30 do 13.45 mamy oboje możliwość podziwiania w parku przyrody, która na wiosnę budzi się ze snu. Jest to inna wiosna jak w Polsce. Trawa jest zielona praktycznie przez okrągły rok, jednak drzewa dopiero zaczynają puszczać pąki, na niektórych strzeliły bazie i złocą się w promieniach wiosennego słońca. Wiosnę widać także na stawkach w parku. Powoli grążele dźwigają swoje jeszcze szare liście ku powierzchni wody i gdzie niegdzie przebijają się przez stare łodygi jasnozielone pędy tataraku. Największe zainteresowania u mojej wnusi budzą robiące najwięcej na wodzie hałasu krzyżówki, a zwłaszcza samce „kaczory” z zielono opalizującymi Glowami. Jest to oznaka, że gody u krzyżówek w pełni. Dzisiaj mieliśmy niesamowitą niespodziankę. Podczas karmienia kaczek pojawiły się pstrągi, które dotychczas nie zdradzały swojej obecności. Konkurencja o kawałki bułki była więc nawodna i podwodna ku radości jubilatki, która dzisiaj właśnie kończy dziesięć miesięcy.
Komentarze