WISŁA NA KILKA DNI PRZED ZAWODAMI Lipcowy horror pogodowy, opady i burze w formie nawałnic z gwałtownymi opadami deszczu i gradu, lokalne podtopienia i niebezpiecznie wysoki stan wód w rzekach ( na Wiśle również) spowodował, że planowane na 6 sierpnia 2011 roku zawody spławikowo-gruntowe na Wiśle stanęły pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście jesienna pogoda tego lata trochę się poprawiła i jest bardzo duża szansa że nasze zawody odbędą się zgodnie z planem. Wczoraj z kol. Sławkiem Radzikiem sprawdzaliśmy teren zawodów pod kątem przygotowania stanowisk oraz rozwiesiliśmy stosowne ogłoszenia o zawodach. I ku naszemu zaskoczeniu stwierdziliśmy, że „Królowa polskich rzek” toczy całkiem czystą wodę a jej stan jest tylko nieznacznie podniesiony! Pomimo nieustannie padającego deszczu postanowiliśmy sprawdzić co w Wiśle „piszczy”. Być w Rzymie i nie widzieć Papieża byłoby grzechem, a prawdziwym wędkarzom żadna pogoda nie przeszkadza! Nie będę zanudzał opisem naszych połowów, powiem krótko: RYBA BRAŁA! I to całkiem nieźle. Była więc okazja wypróbowania kilku rodzajów zanęt i przynęt w różnej konfiguracji. Łowiliśmy wieloma metodami by sprawdzić która sprawdza się najlepiej. Po wybraniu odpowiedniej w dniu wczorajszym metody, złowiliśmy w sumie kilkadziesiąt ryb. Były to: ukleje, płocie, okonie, leszcze, krąpie i dorodne świnki. Zapewniam wszystkich czytających, że wszystkie złowione przez nas ryby nadal pluskają się w Wiśle. Przypomnę, że w ubiegłorocznych zawodach o wygranej decydowały głównie ukleje i ledwie miarowe okonie. Gdyby podobne jak wczoraj brania były w najbliższą sobotę, to zawody mogą być bardzo ciekawe. A więc do soboty! Pozdrawiam wszystkich krzeszowickich moczykijów! WODOM CZEŚĆ!
Komentarze