Zapragnąłem znów zmierzyć się z wodami Wisły – królowej polskich rzek. Jest ona największą nieuregulowaną rzeką starego kontynentu. Gatunków ryb w niej bytujących, metod na którą można łowić, czy miejsc na udane wędkowanie nie sposób wymienić. Każdy kto regularnie bywa nad Wisłą prędzej czy później nie może jej się oprzeć i wraca nad jej brzegi. Zawitałem w okolice Wilkowa, które na Lubelszczyźnie znane jest z upraw chmielu. Wikipedia wskazuje, że jedna trzecia szyszek chmielowych w Polsce pochodzi właśnie z tego terenu. Polska natomiast usłyszała o gminie w czasie powodzi, która doszczętnie zniszczyła ten obszar. Ogromne wrażenie wywołała na mnie linia na budynku, przypominająca wysokość sięgającej powodzi. Choć okolica już się odradza, moje pewniaki okazały się nieaktualne. Koniecznością stało się wypróbowanie innych lokalizacji. Trzeba przyznać, że spektakularne krajobrazy późnego lata syciły oczy, ale z połowem nie było łatwo. Wędrowałem ze spinningiem łowiąc niewielkie szczupaczki i okonie. Czasem gejzer wody tuż pod nogami przypominał o tym, że wciąż żyją tu większe ryby. Bolenie. Rozpalały wędkarską wyobraźnię...
Komentarze