Reklama

Wiślane karasie srebrzyste

27/04/2017 13:18

Kwiecień w tym roku nie rozpieszcza pogodą. Śnieg z deszczem, niskie temperatury i silny wiatr wystraszyły większość wędkarzy. Nad wodą pojawiali się albo ci najbardziej wytrwali albo ci, dla których okres świąteczny to czas kiedy pierwszy raz w tym roku mogą posiedzieć nad wodą. Pogoda nie wystraszyła mnie i brata. Bez większych nadziei na sukces ale głodni wędkarstwa postanowiliśmy zająć ujście niewielkiej rzeczki do Wisły. Wysoki stan wody na Wiśle doprowadził do tzw cofki. Woda u ujścia rzeczki stała i miała głębokość około 1-1,5m uznaliśmy jednogłośnie, że może być dobrym łowiskiem. Zabraliśmy ze sobą pickery i feedery i trochę prowiantu.

Zgodnie z planem zestawy wylądowały u ujścia gdzie woda stała. Szczytówki poszły w ruch, miotało nimi nią prawo i lewo. Niestety to był tylko wiatr. Zaczęliśmy kombinować z przynętami postanowiłem pierwszy raz w życiu użyć pelletu. Mateusz natomiast stwierdził, że poszuka ryb w nurcie Wisły. Po chwili szczytówka jego wędki dała wyraźny znak, że coś zainteresowało się jego zestawem. Branie było na tyle agresywne, że spokojnie zaciął rybę i po krótkim holu w podbieraku wylądował niemalże 30cm karaś srebrzysty. Uznaliśmy to za wyjątek ale jedną ze swoich wędek również zarzuciłem w nurt Wisły. Nie minęło kilka minut jak moja szczytówka również zadrżała. Po krótkim holu w podbieraku ląduje kolejny karaś srebrzysty.

W tym momencie stało się da nas jasnym, że karaś to nie przypadek i przy braku brań innych ryb pobawimy się z karasiami. Po dociążeniu zestawów wszystkie wylądowały w Wiśle. Woda jakby ożyła. Co chwilę któraś z szczytówek sygnalizowała branie. Na brzegu raz po raz lądowały coraz to nowe gatunki ryb. Najwięcej krąpi i płoci, na białego robaka trafiały się spore ukleje. Do tego pojedyncze certy i kiełbie a wszystko poprzeplatane dorodnymi karasiami srebrnymi, których długość wahała się między 20-30cm.

Mimo iż pogoda była paskudna a my zmokliśmy i zmarzliśmy doświadczyliśmy czegoś nowego. Łowimy w tamtym miejscu od kilkunastu lat i nigdy nie łowiliśmy tam karasi srebrzystych. Jak widać ryby zawsze potrafią zaskoczyć i warto iść choćby pogoda nie rozpieszczała.

Moje zestawy:

Zestaw 1
Robinson Tritium Feeder 390cm c/w 40-120
Kołowrotek Robinson Feeder II FD 504
Żyłka VDE- Robinson Team Pro Feeder  0,245
Ciężarek 60g
Haczyk Robinson Titanium Chinu 115G nr 10

Zestaw 2
Robinson Red Star Picker 300cm c/w up 35g
Kołowrotek FD Acustik Feeder
Żyłka VDE- Robinson Team Pro Feeder  0,2
Ciężarek 30g
Haczyk Robinson Titanium Tango 130G nr 8

Jako przynętę stosowaliśmy białe robaki, rosówki oraz pellet ochotka.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama